Wiosna wiosną, ale czekoladę jeść trzeba! Szczególnie tą gorzką... Tą kremowo rozpływającą się w ustach. :) Dlatego dziś przepis bardzo szybki, ale i bardzo bardzo efektowny. Stworzony na potrzebę chwili... Mimo, że za oknem tak ciepło warto jednak odpalić piekarnik. Można wyczarować naprawdę coś magicznego. Można nieco zwariować i znaleźć się na nowo. :)
Co do czekolady polecam taką minimum 70%. Oczywiście im więcej % tym lepiej. ;) Z tańszych polecam czekoladę gorzką z Wedla albo Wawel (jest też wersja biedronkowa Magnetic). Nada się każda byle dobrej jakości. Wyrobom czekoladopodobnym dziękujemy. :)
Ten przepis zadowoli tych, którzy lubią smak prawdziwej czekolady i małosłodkie klimaty jeśli chodzi o wypieki. Spragnionym większej dozy słodyczy polecam posypki cukrowe, szczególnie, że dadzą dodatkowy efekt wizualny. Jednak posypać można wszystkim. Na zdjęciu powyżej uśmiechają się do Was siekane migdały. :)
Bardzo czekoladowe cupacakes
na 12 sztuk
Składniki:
250 g mąki
130 g cukru
2 łyżeczki proszku do pieczenia
3 lyżki kakako dobrej jakości
0,5 łyżeczki soli morskiej
cukier z prawdziwą wanilią
1 szklanka mleka
1 jajko
80 ml oleju
dodatkowo: tabliczka czekolady + 3-4 łyżki jogurtu naturalnego + 1 łyżka kakao
Przygotowanie:
Piekarnik rozgrzać do temperatury 200'C. W jednej misce wymieszać suche składniki, a w drugiej mokre. Wymieszać suche i mokre. Napełniać papilotki do 2/3 wysokości. Piec 15-20 min. Studzić na kratce.
Gdy muffinki wystygną do rondelka dodać jogurt, kakao i pokruszona czekoladę. Wymieszać na jednolitą masę. Nożem do masła pokrywać każdą muffinkę warstwa masy a następnie posypać dowolnie wybranym dodatkiem np. orzeszkami, migdałami czy posypka cukrową. :)
Smacznego!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą muffinki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą muffinki. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 12 maja 2013
czwartek, 8 listopada 2012
Muffinki waniliowe.
Dziś krótko i prosto. Taki umilacz na te brzydkie i zimne dni. Ciepłe też są pyszne, bardzo delikatne i półsłodkie. Do kawy idealne, lecz z każdym rodzajem herbaty też skomponują się bardzo miło. A co Wy najbardziej lubicie popijać w te zimne dni? Ja muszę przyznać, że moimi hitami są: zielona herbata z nutą cytrynową, herbata malinowa (z owoców malin) oraz słaba kawa z mlekiem (i bardziej INKA niż zwykła kawa rozpuszczalna). Kiedyś kochałam także wszelkie EarlGreje, ale nie wiem dlaczego czarna herbata od pewnego czasu zupełnie mi nie idzie. A czy może ktoś z moich drogich Czytelników ma jakiś ciekawy przepis na pyszne kakao (robione z kakao naturalnego oczywiście)? Chętnie wypróbuję... Proszę polećcie mi coś. :-) A teraz zapraszam na muffinki... :-)
Przepis to taka prościzna, że nawet każde dziecko sobie z tym poradzi.. :-) Muszę też szczerze przyznać, że komponowałam je pod kątem pewnej uroczej 2-latki, która jest wielką miłośniczką babeczek. Wsuwała aż się uszy trzęsły. :-)
Muffinki waniliowe
na 12 sztuk
Składniki:
2 szklanki mąki
2 łyżeczki proszku do pieczenia
0,5 szklanki cukru
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii LUB cukier z prawdziwą wanilią LUB cukier wanilinowy + zapach wanilinowy
1 szklanka mleka
100 g roztopionego masła dobrej jakości
2 jajka
Przygotowanie:
W dużej misce połączyć ze sobą suche składniki, w nieco mniejszej mokre. Suche wymieszać z mokrymi. Nałożyć ciasto do foremek do 2/3 wysokości foremki. Piec 20-25 min w temperaturze 200'C. Po wyjęciu z pieca przełożyć po jakieś 5 minutach na kratkę by spokojnie wystygły. Dla ozdoby można je polać cytrynowym lukrem lub oprószyć cukrem pudrem. :-)
Smacznego! :-)
piątek, 6 lipca 2012
Muffinki czereśniowe z gorzką czekoladą i cynamonem.
Czerwiec, lipiec i sierpień to najlepsze miesiące w ciągu roku. :) Najpyszniejsze, najbardziej warzywno-owocowe, bardzo 'sezonowe'. Jak wiecie mieszkam w Białymstoku (podpowiem: północno-wchodnia Polska) i w chwili obecnej mamy tutaj szczyt sezonu na czereśnie. W końcu są duże i soczyste, a ceny nie walą z nóg (8-10 zł/kilogram). Muszę przyznać, że to moje ulubione owoce wczesnego lata. Szczególnie te jasne, one są zdecydowanie najlepsze.
Nie wiem czy zdajecie sobie sprawę, że czeresnie są wyjatkowo zdrowe. Pomagają oczyścić nasz oragnizm, regulują pracę ukladu pokarmowego. Zawierają naprawdę dużo witamin i soli mineralnych. A najlepsze jest to, że 1 czereśnia to tylko 5 kalorii. :-) Zatem moi Mili, uroczyście zobowiązuje Was do spałaszowania dziś przynajmniej pół kilograma czereśni! :-) A jeśli kilka Wam zostanie zawsze możecie upiec muffinki.. ;-)
Muffinki czereśniowe z gorzką czekoladą i cynamonem
na 9 sztuk
Składniki:
1 szklanka mąki
0,25 szklanki cukru
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżeczka cynamonu
szczypta soli
0,5 szklanki mleka
1 jajko
50 g roztopionej margaryny lub masła
50 g gorzkiej czkoelady 90% kakao
150 g czereśni wydrylowanych
Przygotowanie:
Rogrzać piekarnik do 200'C. Czekoladę posiekać w drobne kawałeczki. W dużej misce wymieszać wszystkie suche składniki. W drugiej misce wymieszać wszystkie mokre (pamiętając o przestudzeniu masła). Połączyć suche i mokre. Dodać czereśnie. Wymieszać. Nakładać do muffinkowych gniazd do 3/4 wysokości. Piec 20-25 min.
Jesli ktoś nie lubi przesadnie słodkich wypieków zalecam pominięcie cukru pudru. :)
Smacznego!
A wszystko to w rmach akcji durszlakowej. :)
Nie wiem czy zdajecie sobie sprawę, że czeresnie są wyjatkowo zdrowe. Pomagają oczyścić nasz oragnizm, regulują pracę ukladu pokarmowego. Zawierają naprawdę dużo witamin i soli mineralnych. A najlepsze jest to, że 1 czereśnia to tylko 5 kalorii. :-) Zatem moi Mili, uroczyście zobowiązuje Was do spałaszowania dziś przynajmniej pół kilograma czereśni! :-) A jeśli kilka Wam zostanie zawsze możecie upiec muffinki.. ;-)
Muffinki czereśniowe z gorzką czekoladą i cynamonem
na 9 sztuk
Składniki:
1 szklanka mąki
0,25 szklanki cukru
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżeczka cynamonu
szczypta soli
0,5 szklanki mleka
1 jajko
50 g roztopionej margaryny lub masła
50 g gorzkiej czkoelady 90% kakao
150 g czereśni wydrylowanych
Przygotowanie:
Rogrzać piekarnik do 200'C. Czekoladę posiekać w drobne kawałeczki. W dużej misce wymieszać wszystkie suche składniki. W drugiej misce wymieszać wszystkie mokre (pamiętając o przestudzeniu masła). Połączyć suche i mokre. Dodać czereśnie. Wymieszać. Nakładać do muffinkowych gniazd do 3/4 wysokości. Piec 20-25 min.
Jesli ktoś nie lubi przesadnie słodkich wypieków zalecam pominięcie cukru pudru. :)
Smacznego!
A wszystko to w rmach akcji durszlakowej. :)
wtorek, 1 listopada 2011
Muffinki orzechowe z nutką piernikową.
Dziś przygotowałam dla Was coś czego jeszcze nigdy nie robilam na moim blogu. :) Przez zupełny przypadek stałam się posiadaczką silikonowej formy do muffinków (teraz jest promocja na różne silikonowe formy do muffinek w Auchan - polecam). Zakup udany choć niespodziwany. Dlatego dziś podzielę się z Wami moimi doświadczeniami na temat zarówno blaszek silikonych jak i metalowych. Mam nadzieję, że pomoże Wam to w wyborze czegoś dla siebie. :)
Forma metalowa

Zdjęcie pochodzi ze strony: www.wilton.com.
Z blach metalowych korzystam od wielu lat. Moim pierwszym skojarzeniem z nimi to to, że nie mogę ich do końca domyć. We wszytskich zakamarach jest zapieczone ciasto, któego nie da się niczym usunąć. Na dnie każego gniazda zapiekło się nawet nie wiem co, ale jest brązowe i nie chce się zmyć przy użyciu zmywaka (nie chcę na siłę zdrapywać w obawie przed zniszczeniem blachy, jej potencjalnym rdzewieniem itp.). Do zmywarki się nie nadaje. Tak, jest to ich poważna wada. Po za tym jeśli chodzi o kwestie smakowe nie jestem zbyt wielką fanka papilotek (karbowane papierki w których piecze się muffinki). Zawsze mam wrażenie, że w smaku muffinki można wyczuć smak papieru (tak, próbowałam papilotek z różnych firm - raz lepiej raz gorzej, ale zawsze coś się wyczuwa). Jednak dzięki papilotkom możemy nadać muffinkom charakteru, są one pięknym wykończeniem cieszącym oko (szczególnie podobają mi się papilotki tematyczne np. bożonarodzeniowe czy helloweenowe). Jednak przejdźmy do spraw związanych z samym pieczeniem. Blaszka metalowa nadaje muffinkom ładny kształt. Muffinki łatwo się wyjmuje, nawet bardzo gorące. Można się nią posługiwać za pomocą jednej ręki (wkładanie i wyjmowanie z piekarnika). Jednak pamiętajmy, że blachy co jakiś czas trzeba wymieniać, bo w końcu się zużywają, czyli zamiast ładnie piec muffinki na złoto powodują, ze muffinki przypalaja się tam gdzie dotykają do blachy.
Forma silikonowa
Zdjęcie pochodzi ze strony: www.wilton.com.
Co prawda formę silikonową mam od niedawna to już zdarzyła wzbudzić we mnie sympatię. Moim zdaniem ma wiele zalet. Łatwo się czyści (można w zmywarce), nie potrzebujemy papilotek (choć to ma też pewien minus - muffinki szybciej wysychają i czerstwieją), muffinki wychodzą kształtne i równomiernie wypieczone. Jednak forma silikonowa ma jedną cechę, która znacznie odróżnia ją od blachy metalowej. Jest przystosowana do temperatur ujemnych do -40'C, co oznacza, że możmy w niej przygotowywać mrożone desery lub zamrażać jakieś dania w postaci porcji wielkości gniazda. Jednak z silikonem też nie jest tak do końca różowo. Musimy wstawiać go do pieca (i wyjmować) obiema rękami. Wyjmowanie gorących muffinek jest nieco trudniejsze i łatwo oparzyć palce. Muffinki z blachy silikonowej nie są takie urocze. Mają ostrzejsze brzegi i nie mają ozdoby w postaci papilotki. Plus, nie wiem jeszcze jaka jest ich trwałość, jednak podejrzewam, że są odporniejsze na zużycie od metalowych (jakie są Wasze doświadczenia w tym temacie - napiszcie mi w komenatrzach, bardzo proszę).
Podsumowując: uważam, że warto mieć obie foremki w swoim arsenale. Silikonowa, idealna w codziennym użytku gdy trzeba działać szybko i sprawnie. Metalowa forma + papilotki, to genialny sposob na piękne wykończenie/ozdobienie każdego przyjęcia, herbatki czy spotkania. Ale jeśli macie pieniążki tylko na jedną formę polecam silikon - tańszy i czystszy w użyciu. :)

Powoli zaczynam mysleć o piernikach na Święta (wbrew pozorom już niedługo trzeba je piec!), dlatego dziś lekka pienikowa nutka w towarzystwie orzechów. Pyszne z zimnym mlekiem. :)
Muffinki orzechowe z nutką piernikową
na 6 sztuk, upieczone w formie silikonowej
Składniki:
1 szklanka mąki
0,5 szklanki cukru
0,5 szklanki drobno pokrojonych orzechów włoskich
1 łyżeczka cynamonu
1 łyżeczka przyprawy do piernika
1 łyżeczka proszku do pieczenia
125 ml mleka
1 jajko
3 łyżki oleju rzepakowego
Przygotowanie:
Suche składniki wymieszać w misce. Mokre składniki wymieszać w innym naczyniu. Suche połączyć z mokrym. Przełożyć do foremki. Piec 20 min w 200'C.
Smacznego! :)
Forma metalowa

Zdjęcie pochodzi ze strony: www.wilton.com.
Z blach metalowych korzystam od wielu lat. Moim pierwszym skojarzeniem z nimi to to, że nie mogę ich do końca domyć. We wszytskich zakamarach jest zapieczone ciasto, któego nie da się niczym usunąć. Na dnie każego gniazda zapiekło się nawet nie wiem co, ale jest brązowe i nie chce się zmyć przy użyciu zmywaka (nie chcę na siłę zdrapywać w obawie przed zniszczeniem blachy, jej potencjalnym rdzewieniem itp.). Do zmywarki się nie nadaje. Tak, jest to ich poważna wada. Po za tym jeśli chodzi o kwestie smakowe nie jestem zbyt wielką fanka papilotek (karbowane papierki w których piecze się muffinki). Zawsze mam wrażenie, że w smaku muffinki można wyczuć smak papieru (tak, próbowałam papilotek z różnych firm - raz lepiej raz gorzej, ale zawsze coś się wyczuwa). Jednak dzięki papilotkom możemy nadać muffinkom charakteru, są one pięknym wykończeniem cieszącym oko (szczególnie podobają mi się papilotki tematyczne np. bożonarodzeniowe czy helloweenowe). Jednak przejdźmy do spraw związanych z samym pieczeniem. Blaszka metalowa nadaje muffinkom ładny kształt. Muffinki łatwo się wyjmuje, nawet bardzo gorące. Można się nią posługiwać za pomocą jednej ręki (wkładanie i wyjmowanie z piekarnika). Jednak pamiętajmy, że blachy co jakiś czas trzeba wymieniać, bo w końcu się zużywają, czyli zamiast ładnie piec muffinki na złoto powodują, ze muffinki przypalaja się tam gdzie dotykają do blachy.
Forma silikonowa
Zdjęcie pochodzi ze strony: www.wilton.com.Co prawda formę silikonową mam od niedawna to już zdarzyła wzbudzić we mnie sympatię. Moim zdaniem ma wiele zalet. Łatwo się czyści (można w zmywarce), nie potrzebujemy papilotek (choć to ma też pewien minus - muffinki szybciej wysychają i czerstwieją), muffinki wychodzą kształtne i równomiernie wypieczone. Jednak forma silikonowa ma jedną cechę, która znacznie odróżnia ją od blachy metalowej. Jest przystosowana do temperatur ujemnych do -40'C, co oznacza, że możmy w niej przygotowywać mrożone desery lub zamrażać jakieś dania w postaci porcji wielkości gniazda. Jednak z silikonem też nie jest tak do końca różowo. Musimy wstawiać go do pieca (i wyjmować) obiema rękami. Wyjmowanie gorących muffinek jest nieco trudniejsze i łatwo oparzyć palce. Muffinki z blachy silikonowej nie są takie urocze. Mają ostrzejsze brzegi i nie mają ozdoby w postaci papilotki. Plus, nie wiem jeszcze jaka jest ich trwałość, jednak podejrzewam, że są odporniejsze na zużycie od metalowych (jakie są Wasze doświadczenia w tym temacie - napiszcie mi w komenatrzach, bardzo proszę).
Podsumowując: uważam, że warto mieć obie foremki w swoim arsenale. Silikonowa, idealna w codziennym użytku gdy trzeba działać szybko i sprawnie. Metalowa forma + papilotki, to genialny sposob na piękne wykończenie/ozdobienie każdego przyjęcia, herbatki czy spotkania. Ale jeśli macie pieniążki tylko na jedną formę polecam silikon - tańszy i czystszy w użyciu. :)

Powoli zaczynam mysleć o piernikach na Święta (wbrew pozorom już niedługo trzeba je piec!), dlatego dziś lekka pienikowa nutka w towarzystwie orzechów. Pyszne z zimnym mlekiem. :)
Muffinki orzechowe z nutką piernikową
na 6 sztuk, upieczone w formie silikonowej
Składniki:
1 szklanka mąki
0,5 szklanki cukru
0,5 szklanki drobno pokrojonych orzechów włoskich
1 łyżeczka cynamonu
1 łyżeczka przyprawy do piernika
1 łyżeczka proszku do pieczenia
125 ml mleka
1 jajko
3 łyżki oleju rzepakowego
Przygotowanie:
Suche składniki wymieszać w misce. Mokre składniki wymieszać w innym naczyniu. Suche połączyć z mokrym. Przełożyć do foremki. Piec 20 min w 200'C.
Smacznego! :)
Etykiety:
cynamon,
muffinki,
orzechy,
pierniczki
niedziela, 5 czerwca 2011
Mufinki rabarbarowe.
Znowu przegapiłam. Znowu! Jak co roku. To chyba taka moja mała tradycja. Zapomniałam, że mój blog powstał dokładnie 1 czerwca 2008 roku. Ile to już? 3 lata. Jestem jedną ze 'starszych' polskich gotujących blogerek (oczywiście sątakże oosoby o wiele bardziej doświadczone i zaprawione w boju). Tak przynajmniej mi się wydaje. I nadal jestem. Jeszcze mi się nie znudziło, cały czas mam jakieś pomysły (mimo tego, że czasem mam kilkumiesięczne przerwy...). Zatem pozwolę sobie na małą refleksję. Po co mi to wszystko?
Głównie i zasadniczo dlatego, że.. Ja to po postu bardzo lubię! Czy może być lepsza motywacja? :)
Zaczynam zatem 4 rok. Mam nadzieję, że spędzimy go wspólnie. :)

Muffinki z rabarbarem
na 16 sztuk
Składniki:
-1,5 szklanki mąki
-0,5 szklanki brązowego cukru (mam na myśli nierafinowany)
-2 łyżeczki cynamonu
-1 łyżeczka sody
-100 ml jogurtu naturalnego
-100 ml mleka
-2 jajka
-50 g masła
-1 szklanka obranego i pokrojonego rabarbaru (ok. 2-3 łodygi)
Przygotowanie:
Masło utrzeć z cukrem. Dodać jajka, mleko, jogurt. Wymieszać. Będzie sie ważyć, ale to nic, Tak ma być. :) W drugiej misce wymieszać suche składniki. Połączyć suche i mokre. Wymieszać. Dodać rabarbar. Przełożyć do foremek. Każdą muffinkę posypać odrobiną brązowego cukru. Piec 20 min w 180'C.
Smacznego!
Głównie i zasadniczo dlatego, że.. Ja to po postu bardzo lubię! Czy może być lepsza motywacja? :)
Zaczynam zatem 4 rok. Mam nadzieję, że spędzimy go wspólnie. :)

Muffinki z rabarbarem
na 16 sztuk
Składniki:
-1,5 szklanki mąki
-0,5 szklanki brązowego cukru (mam na myśli nierafinowany)
-2 łyżeczki cynamonu
-1 łyżeczka sody
-100 ml jogurtu naturalnego
-100 ml mleka
-2 jajka
-50 g masła
-1 szklanka obranego i pokrojonego rabarbaru (ok. 2-3 łodygi)
Przygotowanie:
Masło utrzeć z cukrem. Dodać jajka, mleko, jogurt. Wymieszać. Będzie sie ważyć, ale to nic, Tak ma być. :) W drugiej misce wymieszać suche składniki. Połączyć suche i mokre. Wymieszać. Dodać rabarbar. Przełożyć do foremek. Każdą muffinkę posypać odrobiną brązowego cukru. Piec 20 min w 180'C.
Smacznego!
niedziela, 10 kwietnia 2011
Muffinki uniwersalne, tym razem z bakaliami.
Przeprowadzki są jednak dobre. Człowiek robi porządek w szafach, szafkach, pudełkach... I znajduje na przykład dwie blachy do muffinek i pudełeczko papilotek. Myślę, że jest to wystarczający powód by wrócić na stare szlaki i przypomnieć sobie jak to kiedyś było, gdy muffinki bardzo często u mnie gościły. Muszę przyznać, że to były bardzo dobre czasy i z lubością stwierdzam, że miło robić takie powroty. Jednak miałam ochotę na nowy przepis. Z pomocą przyszło forum cincin.cc. Nie wiem co bym bez niego zrobiła. Polecam Wam je po raz kolejny! Warto tam zaglądać, serio. :-)

Znowu serwuje puste kalorie. Białą mąkę i biały cukier (tak wiem, spalę się w piekle). Malutka rehabilitacja w postaci orzechów, daktyli i rodzynek... Ach, i dałam o jedną trzecią mniej cukru. Powiedzcie mi dlaczego najładniej wychodzą mi rzeczy niezdrowe? :)
Przepis prosty, uniwersalny, można go wykorzystać do wielu wariacji i eksperymentów smakowych. Mam nadzieję, że Wam udadzą się tak sympatycznie jak mi. ;-) Są boskie!
Muffinki "z tym co masz pod ręką" :-)
mi wyszło 18 sztuk
Składniki:
- 2 szklanki mąki
- 2 czubate łyżeczki proszku do pieczenia
- 0,5 płaskie łyżeczki soli (lub więcej gdy muffinki będą wytrawne)
- 0,75 (moim zdaniem 0,5 jest w sam raz) szklanki cukru (gdy robimy na słodko)
- 1 szklanka mleka
- 1 szklanka mleka
- 2 jajka
- 100 g roztopionej margaryny
- dodatki, zwane wsadem :) (u mnie daktyle, rodzynki, nerkowce, orzechy włoskie i migdały)
Przygotowanie:
Suche do miski. Wymieszać łyżką. Mokre do miski (margarynę przestudzić). Wymieszać. W dużej misce wymieszać suche + mokre + wsad. Przełożyć ciasto do blaszki do 3/4 wysokości gniazda. Piec 15-30 min w 200'C (myślę, że 210 to za dużo).
Jeśli lubimy możemy z wierzchu po cukrzyć-pudrzyć. :)
Smacznego!
sobota, 15 sierpnia 2009
Confession of a Muffinaholic...
Wiem, że ludzie mają w życiu większe kłopoty. Wiem, że to może śmieszne... Ale niestety muszę Wam to wyznać. Mam dość. To już za dużo. Przedawkowałam muffinki... Potrzebuję przerwy. Muszę zmusić mój umysł do poruszania się po innych ścieżkach, do głębszych przemyśleń nad tym co przygotowuję, gotuję. W końcu, nie chcę się kiedyś zamienić w jedną wielką muffinkę! Zatem uroczyście ogłaszam: muffinkom mówię DOŚĆ. Nie twierdzę, że już nigdy nie przygotuję żadnych babeczek. Oj, jestem od tego bardzo daleka! Po prostu chcę się zaprzyjaźnić też z innymi przepisami, recepturami, wypiekami, daniami i kuchniami... :-)
W ramach pożegnania pragnę zaprezentować Wam od czego zaczęła się moja muffinkowa miłość. Pewnie bardzo banalnie, ale coż, takie jest to nasze życie... :-)
Jestem w zupełności pewna, że każdy z Was widział ten fragment porogramu Nigelli już tysiące razy. Ja z resztą też... Jednak nadal zajmuje specjalne miejsce w mojej pamięci. Obejrzyjcie go jeszcze raz i trzymajcie kciuki za czas gdy muffinki w mojej kuchi będą miały urlop. Mam nadzieję że od siebie odpoczniemy i gdy znowu się z nimi spotkam wyjdzie z tego tylko coś pysznego. Ahoj, udanego wypoczynku moje Drogie! :-)

Głównym wykonawcą (oczywiście czynności bezpiecznych dla dzieci) jest moja kochana Siostrzeniczka, którą zapewne widzieliście na blogu mojej starszej siostry Trus pichci. Rośnie nam tu wielki talent kulinarny a my pękamy z dumy! :-)))
Ach, prawie zapomniałam! Muffinki biorą udział w akcji W jednej kuchni z N. Lawson. Bazowałam na przepisie pochodzącym ze strony Nigelli. Możecie go znaleźć TU. :-)
CHOCOLATE CHIP MUFFINS, czyli muffinki wielce czekoladowe
Składniki:
12 sztuk
- 250 g mąki
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 0,5 łyżeczki sody oczyszczonej
- 2 łyżki kakao dobrej jakości
- 175 g cukru
- 150 g groszków czekoladowych (lub czekolady odpowiednio drobno pokrojonej)
- 1 szklanka mleka
- 90 ml oleju
- 1 duże jajko
- 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
Przygotowanie:
Rozgrzac piekarnik do 200'C. W jednej misce wymieszać ze sobą suche składniki, w drugiej mokre. Wymieszać suche z mokrymi. Wypełnic blaszkę (wyłozoną wcześniej papilotkami) ciastem. Posypać kilkoma groszkami każdą babeczkę. Piec 20-25 min.
Smacznego! :-)
W ramach pożegnania pragnę zaprezentować Wam od czego zaczęła się moja muffinkowa miłość. Pewnie bardzo banalnie, ale coż, takie jest to nasze życie... :-)
Jestem w zupełności pewna, że każdy z Was widział ten fragment porogramu Nigelli już tysiące razy. Ja z resztą też... Jednak nadal zajmuje specjalne miejsce w mojej pamięci. Obejrzyjcie go jeszcze raz i trzymajcie kciuki za czas gdy muffinki w mojej kuchi będą miały urlop. Mam nadzieję że od siebie odpoczniemy i gdy znowu się z nimi spotkam wyjdzie z tego tylko coś pysznego. Ahoj, udanego wypoczynku moje Drogie! :-)

Głównym wykonawcą (oczywiście czynności bezpiecznych dla dzieci) jest moja kochana Siostrzeniczka, którą zapewne widzieliście na blogu mojej starszej siostry Trus pichci. Rośnie nam tu wielki talent kulinarny a my pękamy z dumy! :-)))
Ach, prawie zapomniałam! Muffinki biorą udział w akcji W jednej kuchni z N. Lawson. Bazowałam na przepisie pochodzącym ze strony Nigelli. Możecie go znaleźć TU. :-)
CHOCOLATE CHIP MUFFINS, czyli muffinki wielce czekoladowe
Składniki:
12 sztuk
- 250 g mąki
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 0,5 łyżeczki sody oczyszczonej
- 2 łyżki kakao dobrej jakości
- 175 g cukru
- 150 g groszków czekoladowych (lub czekolady odpowiednio drobno pokrojonej)
- 1 szklanka mleka
- 90 ml oleju
- 1 duże jajko
- 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
Przygotowanie:
Rozgrzac piekarnik do 200'C. W jednej misce wymieszać ze sobą suche składniki, w drugiej mokre. Wymieszać suche z mokrymi. Wypełnic blaszkę (wyłozoną wcześniej papilotkami) ciastem. Posypać kilkoma groszkami każdą babeczkę. Piec 20-25 min.
Smacznego! :-)
Etykiety:
czekolada,
muffinki,
Nigella Lawson,
tydzień kulinarny
poniedziałek, 3 sierpnia 2009
Muffinki mirabelkowe mocno cynamonowe.
Nie ma nic lepszego po ciężkim dniu jak zielona herbata i muffinki... Dziś proponuję muffinki z mirabelkami. Dostałam je od mojego Lubego, więc smakują mi podwójnie. Z resztą mają tak piękny kolor, choć w takim mi chyba nie jest do twarzy (a szkoda!)...
Jestem dziś zmęczona... serio serio. Pozwolę sobie przejść do przepisu, który jest moją propozycją w ramach zabawy Czas na śliwki. :-)

Składniki
na 8 porcji
- 1,75 szklanki mąki
- 2 łyżyki cukru
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- 1 łyżeczka cynamonu
- 2 łyżki topionego masła
- 2 łyżki jogurtu naturalnego
- 0,5 szklanki mleka
- 1 jajko
- 24 śliweczki mirabelki
Przygotowanie
Rozgrzać piekarnik do 210'C. Owoce umyć, usunąć pestki. Suche składniki połączyć w dużej misce, a mokre w mniejszej. Połączyć mokre z suchym. Wypełnić papilotki do połowy wysokości. Dołożyć po 6 połówek śliweczek. Rozłożyć resztę ciasta. Jeśli ktoś lubi może posypać muffinki cukrem trzcinowym (powstanie wtedy chrupiąca słodka skorupka). Piec 25 minut.
Smacznego! :-)
Jestem dziś zmęczona... serio serio. Pozwolę sobie przejść do przepisu, który jest moją propozycją w ramach zabawy Czas na śliwki. :-)

Składniki
na 8 porcji
- 1,75 szklanki mąki
- 2 łyżyki cukru
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- 1 łyżeczka cynamonu
- 2 łyżki topionego masła
- 2 łyżki jogurtu naturalnego
- 0,5 szklanki mleka
- 1 jajko
- 24 śliweczki mirabelki
Przygotowanie
Rozgrzać piekarnik do 210'C. Owoce umyć, usunąć pestki. Suche składniki połączyć w dużej misce, a mokre w mniejszej. Połączyć mokre z suchym. Wypełnić papilotki do połowy wysokości. Dołożyć po 6 połówek śliweczek. Rozłożyć resztę ciasta. Jeśli ktoś lubi może posypać muffinki cukrem trzcinowym (powstanie wtedy chrupiąca słodka skorupka). Piec 25 minut.
Smacznego! :-)
poniedziałek, 29 czerwca 2009
Jagodowe muffinki pełnoziarniste.
Jutro wyjeżdżam nad nasze piękne polskie morze. Bardzo mnie to cieszy i raduje, ale niestety nie lubię pakowania, okropnie... Zawsze mi się wydaje, że zapomnę czegoś bardzo ważnego lub potrzebnego. Zatem postanowiłam osłodzić sobie to 'traumatyczne' wydarzenie czymś smakowitym... Padło na jagody i mąkę graham typ 1850 (oj! jak mi sie podoba ta liczba!). :-)
A tak poza tym, nie macie dość już tych moich muffinkowych poczynań?... ;-) Możecie zgłaszać reklamacje i zażalenia. Tylko nie wiem czy to coś da... Jestem nałogową muffinkofilką. Chyba pora kupić sobie blaszkę z jakims ciekawym kształtem. Albo może jakies finezyjne papilotki?... Khe, khe. A miałam oszczędzać! ;-)
Przepis jest wariacją na temat przepisu podawanego wcześniej. Jednak trochę go zmieniłam i myślę, że ta wersja ciasta lepiej komponuje się z jagódkami. Jest to także moja druga propozycja w ramach akcji Olciaky Jagodowo nam!.
Składniki:
na 12 muffinek
- 2 szklanki mąki graham (typ 1850)
- 0,5 szklanki jogurtu naturanego
- 0,25 szklanki mleka
- 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
- 0,3 szklanki cukru
- szczypta soli
- 0,25 szklanki oleju
- 12 łyżeczek jagód (1 łyżeczka na jedną muffinkę)
Przygotowanie:
W jednej misce połączyć suche składniki. W drugiej misce połączyć mokre składniki. Połączyć suche z mokrymi. Wymieszać. Blachę wyłożyć papilotkami. Foremki wypełniać do 1/2 wysokości. Na ciasto wysypać po łyżeczce jagód. Można je delikatnie wcisnąć w ciasto. Zakryć ciastem do 3/4 wysokości (mniej więcej). Piec 20 min w 200'C.
Smacznego! :-)
A tak poza tym, nie macie dość już tych moich muffinkowych poczynań?... ;-) Możecie zgłaszać reklamacje i zażalenia. Tylko nie wiem czy to coś da... Jestem nałogową muffinkofilką. Chyba pora kupić sobie blaszkę z jakims ciekawym kształtem. Albo może jakies finezyjne papilotki?... Khe, khe. A miałam oszczędzać! ;-)
Przepis jest wariacją na temat przepisu podawanego wcześniej. Jednak trochę go zmieniłam i myślę, że ta wersja ciasta lepiej komponuje się z jagódkami. Jest to także moja druga propozycja w ramach akcji Olciaky Jagodowo nam!.Składniki:
na 12 muffinek
- 2 szklanki mąki graham (typ 1850)
- 0,5 szklanki jogurtu naturanego
- 0,25 szklanki mleka
- 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
- 0,3 szklanki cukru
- szczypta soli
- 0,25 szklanki oleju
- 12 łyżeczek jagód (1 łyżeczka na jedną muffinkę)
Przygotowanie:
W jednej misce połączyć suche składniki. W drugiej misce połączyć mokre składniki. Połączyć suche z mokrymi. Wymieszać. Blachę wyłożyć papilotkami. Foremki wypełniać do 1/2 wysokości. Na ciasto wysypać po łyżeczce jagód. Można je delikatnie wcisnąć w ciasto. Zakryć ciastem do 3/4 wysokości (mniej więcej). Piec 20 min w 200'C.
Smacznego! :-)
poniedziałek, 1 czerwca 2009
Muffinki truskawkowe.
Jak widzicie, alergia na truskawki jest bardzo inspirująca. Mimo tego, że jem "muffinki truskawkowe", które zamiast truskawek w środku mają kawałki banana, to nie robię z tego problemu i przygotowuję wersję prawdziwie truskawkową wszystkim truskawkożercom. :-)
Z założenia te muffinki powinny być razowe, niestety z braku mąki pszennej razowej wykorzystałam mąkę pszenną typ 1850 (czyli graham). Myślę, że to im nie zaszkodziło. Pięknie wyrosły, choć po pierwszych 5 minutach piecznia moje muffinki wyglądały jak rasowe kapcie. Jednak po paru chwilach odbiły w górę.

To jest moją pierwsza propozycja w ramach Sezonu Truskawkowego 2009 zorganizowanego przez Olgę Smile, która prowadzi blog www.smakimprezy.pl. Przepis pochodzi z blogu Kuby, który pisze i umieszcza piękne zdjęcia na blogu Kuba pichci. Link do przepisu tutaj.
Zacytuję za Mistrzem. :-)
Składniki:
na 12 muffinek
- 2 szklanki mąki razowej pszennej
- 0,75 szklanki drobnego cukru
- 0,75 szklanki maślanki
- 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
- 0,5 łyżeczki sody
- 1 łyżeczka soli
- 1 jajko
- 0,25 szklanki oleju roślinnego (użyłem oleju z pestek winogron)
- 12 średnich truskawek
Przygotowanie:
W jednym naczyniu łączymy suche składniki (oprócz truskawek). W drugim roztrzepane jajko, olej i maślankę. Łączymy zawartość obu naczyń. Na dnie foremek lub papilotek układamy po jednej umytej truskawce i wypełniamy ciastem.
Piec należy je w temperaturze 180 st.C przez około 20-25 minut.
Smacznego! :-)
Z założenia te muffinki powinny być razowe, niestety z braku mąki pszennej razowej wykorzystałam mąkę pszenną typ 1850 (czyli graham). Myślę, że to im nie zaszkodziło. Pięknie wyrosły, choć po pierwszych 5 minutach piecznia moje muffinki wyglądały jak rasowe kapcie. Jednak po paru chwilach odbiły w górę.

To jest moją pierwsza propozycja w ramach Sezonu Truskawkowego 2009 zorganizowanego przez Olgę Smile, która prowadzi blog www.smakimprezy.pl. Przepis pochodzi z blogu Kuby, który pisze i umieszcza piękne zdjęcia na blogu Kuba pichci. Link do przepisu tutaj.
Zacytuję za Mistrzem. :-)
Składniki:
na 12 muffinek
- 2 szklanki mąki razowej pszennej
- 0,75 szklanki drobnego cukru
- 0,75 szklanki maślanki
- 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
- 0,5 łyżeczki sody
- 1 łyżeczka soli
- 1 jajko
- 0,25 szklanki oleju roślinnego (użyłem oleju z pestek winogron)
- 12 średnich truskawek
Przygotowanie:
W jednym naczyniu łączymy suche składniki (oprócz truskawek). W drugim roztrzepane jajko, olej i maślankę. Łączymy zawartość obu naczyń. Na dnie foremek lub papilotek układamy po jednej umytej truskawce i wypełniamy ciastem.
Piec należy je w temperaturze 180 st.C przez około 20-25 minut.
Smacznego! :-)
sobota, 2 maja 2009
Muffinki bananowe z kruszonką cynamonową.

Mamy dziś piękną pogodę, wolne... Jednak jestem daleka od leniuchowania. Najmilej odpoczywać aktywnie, zawsze tak uważałam. Dlatego dzień zaczęłam od zabawy w kuchni (szczególnie, że rodzina pojechała nad jezioro i mam calusieńką kuchnię tylko dla siebie). Poza tym od Muffinkowej Soboty nie piekłam muffinek. Rany rety, jak ja wytrzymałam tak długo? :-)
W oczekiwaniu na owoce sezonowe moją ofiarą padły banany. A a na tym przepisie bazowałam. Jednak zrobiłam z połowy poracji... Wyszło mi sześć pięknych i rumianych muffineczek. Ach, jaka jestem skromna... ;-)Składniki:
na 6 sztuk
na muffinki:
0,75 szklanki mąki
0,5 łyżeczki sody
0,5 łyżeczki proszku do pieczenia
1 szczypta soli
1,5 banana
0,25 szklanki cukru
1 jajko
0,25 kostki masła
na kruszonkę:
2 łyżki cukru trzcinowego
1 łyżka mąki
trochę cynamonu
0,5 łyżki masła
Przygotowanie:
Rozgrzać piekarnik do 190'C. W jednaj misce wymieszać mąkę, sól, sodę i proszek. W drugiej wymieszać jajko, roztopione masło, rozgniecione i banany. W trzeciej misce wymeiszać składniki na kruszonkę. Wymieszać zawartość miski pierwszej i drugiej. Blachę do muffinek wyłożyć papilotkami. Przełożyć ciasto do papilotek. Posypać kruszonką. Wstawić do pieca. Piec 18-20 min.
Smacznego! :-)
środa, 28 stycznia 2009
Muffinkowa Sobota - Podsumowanie.
Moi Mili, Moi Drodzy!
Mam wielką przyjemność ogłosić, że Muffinkowa Sobota przeszła moje najskrytsze oczekiwania. W akcji wzięło udział 44 uczestników, którzy przygotowali 49 przepisów! Jestem z nas bardzo dumna i cieszę się, że każdy z nas będzie miał teraz dostęp to przepisów na muffinki na każdą okazję. Oto szczegółowa lista uczestników i ich propozycji. :-)
Abbra- Muffinki z suszonymi śliwkami
Adrijah - Muffinki owsiane z bananami
Agata - Waniliowo-kakaowe muffiny z wisienką
Agnieszka - Muffiny orzechowe z kardamonem
Aklat - Muffinki cappucino z chałwą
Anecik-79 - Murzynkowe muffiny
Anna Marta - Muffinki z kropelkami czekolady
Anka - Muffinki kawowo-orzechowe
AnRa- Muffinki z czekoladą
Anooshka - Zdrowe muffiny śniadaniowe
Anulka - Czekoladowe muffinki z białą czekoladą
Asia - Muffiny waniliowe z truskawkami
Atina - Zimowe muffinki z żurawiną i makiem
Dobromiła - Muffinki czekoladowe z cytrynową nutką
Dorota20w - Muffinki waniliowe, które zawsze się udają
Evenka - Bananowe muffiny z czekoladą
Ewa i Asia - Marchewkowe muffinki z lukrową polewą i Zimowe Muffinki jeżynowe z czekoladą
Ewelosa - Muffinki z surową szynką, papryką i szczypiorem
Evelvas - Muffinki czekoladowe z wisienką i Muffinki orzechowe
Ewa - Brees blueberry muffins
Elmo_23 - Gniazdka makaronowe
Ewusiek - Muffinki jabłkowo-cynamonowe
Ewa-r - Muffinki z czekoladą
Edysia79 - Muffinki z earl grey i białą czekoladą oraz Muffinki z szynką i serem
Grumo - Muffiny z biała czekoladą i orzechami
Gudeli - Muffinki orzechowe Nilusia
Jstnk - Muffinki marchewkowe z lukrem pomarańczowym
Kabamaiga - Muffinki z M&Ms i colą oraz Łaciate muffinki chałwą
Karola - Muffiny podwójnie czekoladowe
Kasia - Muffinki jak batoniki
Krokodyl - Muffinki z białą czekoladą oraz Muffinki z suszonymi śliwkami pod cudowną kruszonką
Krzysztof - Muffinki pomarańczowo-czekoladowe oraz Muffinki orzechowo-czekoladowe z nutellą
Majana - Muffiny mocno czekoladowe z orzechami
Malta_79 - Poranne muffiny bożonarodzeniowe zgodne z MM
Margot - Muffiny z granatami i migdałami
N_zak - Muffiny jogurtowe z wiśniami polane białą czekoladą
Ola - Baklava muffins
Olalala77 - Brownies Cupcakes
Olciaky- Muffinki jogurtowe
Pela - Muffinki rumowe
Poswix - Muffinki marchewkowe
Shinju - Rumowo-bakaliowe muffinki
Tilianara - Bogate sakiewki oraz Muffinki krówkowe
Zwegowani - Babeczki marchewkowe z orzechami nerkowca oraz Babeczki czekoladowe z bananami
Wszystkim uczestnikom bardzo dziękuję za wspólną zabawę. Mam nadzieję, że te przepisy będę inspiracją do kolejnych wypieków.
Smacznego! :-)
ps. Ta akcja była zarejestrowana na durszlak.pl :-)
Etykiety:
muffinki,
Muffinkowa Sobota
sobota, 24 stycznia 2009
Muffinki marchewkowe.
Dziś Wielki Dzień, Wielkie Muffinkowe Święto. Mam nadzieję, że sprawiło, sprawia i sprawi Wam ono wiele radości. Chcąc czy nie, stworzymy mini książkę kucharską na najlepsze z najlepszych babeczki świata! To miłe, prawda? ;-)
Inni pracowali dzielnie nad swoimi muffinkami już od rana. Jestem z Nich bardzo, bardzo dumna. Pora bym i ja pochwaliła się swoją tajemną recepturą... :-)
Przepis powstał na bazie kilku innych, nie będę podawać żadnych linków, ponieważ nie jestem w stanie okreslić, który wpłynął na mnie najbardziej. :-)Składniki:
- 2 szklanki mąki
- 0,33 szklanki cukru
- 1,5 łyżeczki sody
- szczypta soli
- 2 łyżeczki cynamonu
- 1 łyżeczka kardamonu
- 1 szklanka marchewki tartej na drobnych oczkach
- 1 jabłko utarte na grubych oczkach
- 0,25 szklanki wiórków kokosowych
- 0,5 szklanki rodzynek
- 1 jajko
- 0,5 szklanki mleka
- 0,33 szklanki oleju
Przygotowanie:
1. Rozgrzać piekarnik do 200'C.
2. Do dużej miski wsypać wszytskie suche składniki (mąkę, cukier, sodę, przyprawy, sól). Dodać marchewkę. Wymieszać. Dodać jabłko, wiórki, rodzynki. Wymieszać.
3. W oddzielnej misce wymieszać olej, jajko, mleko. Dodać do suchych. Wymieszać.
4. Napełnić papliotki ciastem, posypać szczyptą wiórków kokosowych.
5. Piec przez 20 minut.
6. Zjeść z wielka przyejmnościa po ostygnięciu.
Smacznego. :-D
Etykiety:
cynamon,
kardamon,
muffinki,
Muffinkowa Sobota,
weekend kulinarny
sobota, 17 stycznia 2009
Muffinki jabłkowe z kruszonką kardamonową.
Zupełnie przez przypadek wyszedł mi malutki fallstart. Otóż mojemu Lubemu pomyliły się soboty i był wybitnie niepocieszony, że Muffinkowa Sobota jest za tydzień. Nie mogłam patrzeć jak biedak cierpi. Szybko wzięłam się do roboty. No i proszę, oto efekt. :-)
W zasadzie same muffinki nie są wielkim odkryciem, ponieważ wykorzystałam swój własny stary przepis. Mozecie go znaleźć tutaj. Jednak postanowiłam skorzystać z okazji i poszerzyć nieco swoje muffinkowe horyzonty. Z pomocą przyszedł mi blog Karolci - For the body and soul... Pozwoliłam sobie na dość znaczną inspirację w postaci kardamonowej kruszonki. Pierwowzór pochodzi z tego postu. Zmieniłam jednak nieco proporcje. :-)
Składniki:
- 2 łyżki mąki
- 1 łyżka płatków owsianych górskich
- 1 łyżka cukru
- 1 łyżka topionego masła
- 0,25 łyżeczki kardamonu
- 0,25 łyżeczki cynamonu
Przygotowanie:
1. Masło rozpuścić. Wymieszać składniki doprowadzajac do postaci wielkich okruchów.
2. Posypywac muffinki na chwilę przed pieczniem.
Smacznego. :-)
W zasadzie same muffinki nie są wielkim odkryciem, ponieważ wykorzystałam swój własny stary przepis. Mozecie go znaleźć tutaj. Jednak postanowiłam skorzystać z okazji i poszerzyć nieco swoje muffinkowe horyzonty. Z pomocą przyszedł mi blog Karolci - For the body and soul... Pozwoliłam sobie na dość znaczną inspirację w postaci kardamonowej kruszonki. Pierwowzór pochodzi z tego postu. Zmieniłam jednak nieco proporcje. :-)Składniki:
- 2 łyżki mąki
- 1 łyżka płatków owsianych górskich
- 1 łyżka cukru
- 1 łyżka topionego masła
- 0,25 łyżeczki kardamonu
- 0,25 łyżeczki cynamonu
Przygotowanie:
1. Masło rozpuścić. Wymieszać składniki doprowadzajac do postaci wielkich okruchów.
2. Posypywac muffinki na chwilę przed pieczniem.
Smacznego. :-)
czwartek, 8 stycznia 2009
Muffinkowa Sobota - Zaproszenie.
Z wielką przyjemnością zapraszam Was do wzięcia udziału w jednodniowej zabawie kulinarnej. Zasady są bardzo proste. Każdy uczestnik przygotowuje jeden przepis na muffinki i publikuje go 24 stycznia na swoim blogu. Czy będą to muffinki na słodko czy muffinki wytrawne zależy wyłącznie od Waszej wyobraźni.
Gdy przepis zostanie opublikowany prosiłabym o przesłanie mi maila, w którym zawarte będzie:
- kto jest autorem przepisu
- adres bloga
- link do przepisu
Maile proszę wysyłać na adres poswiata@gmail.com
Podsumowanie opublikuję na moim blogu w ciągu tygodnia od akcji. Przypominam, że moja akcja zarejestrowana jest na durszlak.pl. :-)
To moja pierwsza akcja tego typu, proszę o wyrozumiałość i trzymanie ręki na pulsie. Jeśli ktoś kiedyś już to wymyslił i zrealizował proszę mnie o tym poinformować. Nie chcę kopiować. Po prostu jestem gigantyczną fanką muffinek. Nie mogłam sobie odmówić. :-)
Kod do bannerka:
Etykiety:
muffinki,
Muffinkowa Sobota
sobota, 29 listopada 2008
Muffinki gruszkowe z imbirem i cynamonem.

Choć temperatura za oknem z każdym dniem jest coraz niższa i niższa... Choć do Świąt jeszcze prawie cztery tygodnie... To ten kulinarny weekend pozwoli Nam na zanużenie się przyjemnym ciepełku i poczucie przedsmaku Bożego Narodzenia. Mam na myśli oczywiście Weekend Korzenny. W niejednej kuchni przecudnie pachnie przeróżnymi przyprawami. U mnie zadomowił się aromat imbiru i cynamonu...

Moją propozycją są muffinki gruszkowe z imbirem i cynamonem. Muszę przyanać, że jeszcze do wczoraj planowłam coś zupełnie innego, ale wczoraj zaproszono mnie w gości i pomyślałam, że miło będzie przynieść ze sobą jakiś deser, a poza tym dobrze wiem, że moi Gospodarze mają ochotę na spróbowanie moich muffinek. Jak miło się składa, prawda? :-) Gruszki natomiast, jak pewnie domyślacie się ze zdjęcia wyżej, wpadły mi do głowy pod wpływem lektury listopadowego numeru Kuchni. Z reszta gruszki o tej porze roku smakują najlepiej!

Przepis oryginalnie pochodzi z tej strony. Jak zwykle tropchę pozmieniałam. Oto i przepis po moich poprawkach. :-)
Przepis oryginalnie pochodzi z tej strony. Jak zwykle tropchę pozmieniałam. Oto i przepis po moich poprawkach. :-)
Składniki na 12 muffinek:
1,75 szklanki mąki
0,33 szklanki cukru
2 łyżeczki proszku do pieczenia
1 łyżeczka imbiru w proszku
0,25 łyżeczki sody
0,5 łyżeczki cynamonu
0,33 szklanki mleka
0,33 szklanki oleju roślinnego
1 łyżka stołowa miodu
1 jajko
1 srednia gruszka (obrana i pokrojna w kostkę)
Sposób przygotowania:
1. Rozgrzać piekarnik do 200'C i przygotwać formę na muffinki (wyłożyć papilotkami lub posmarować tłuszczem).
2. Przygotować gruszkę. W jednej misce połączyć suche składniki. W drugiej misce połączyć mokre składniki.
3. Połączyć suche składniki z mokrymi. Dodać gruszkę. Nie starajmy się za dobrze ich mieszać, niech ciasto będzie lekko grudkowate.
4. Wypełnić foremki do 3/4 wysokości. Jęsli ktoś lubi można posypać je cynamonem, cukrem, lub cynamonem z cukrem.
5. Piec 15-20 min w 200'C.
Smacznego! :-)
1,75 szklanki mąki
0,33 szklanki cukru
2 łyżeczki proszku do pieczenia
1 łyżeczka imbiru w proszku
0,25 łyżeczki sody
0,5 łyżeczki cynamonu
0,33 szklanki mleka
0,33 szklanki oleju roślinnego
1 łyżka stołowa miodu
1 jajko
1 srednia gruszka (obrana i pokrojna w kostkę)
Sposób przygotowania:
1. Rozgrzać piekarnik do 200'C i przygotwać formę na muffinki (wyłożyć papilotkami lub posmarować tłuszczem).
2. Przygotować gruszkę. W jednej misce połączyć suche składniki. W drugiej misce połączyć mokre składniki.
3. Połączyć suche składniki z mokrymi. Dodać gruszkę. Nie starajmy się za dobrze ich mieszać, niech ciasto będzie lekko grudkowate.
4. Wypełnić foremki do 3/4 wysokości. Jęsli ktoś lubi można posypać je cynamonem, cukrem, lub cynamonem z cukrem.
5. Piec 15-20 min w 200'C.
Smacznego! :-)
Etykiety:
cynamon,
imbir,
muffinki,
weekend kulinarny
sobota, 1 listopada 2008
Muffinki bez cukru.
Dziś będzie dużo, dużo zdjęć (aż 3). Od dłuższego czasu chodziły za mną myśli dotyczące muffinek, które w swoim składzie nie będą miały cukru (oczywiście takiego z torebki). Chcę aby cała słodycz pochodziła z w miarę naturalnych składników... Oto moje pierwsze przymiarki. :-)
Prawdę mówiąc, moje zainteresowanie bezcukrowymi deserami wzięło się z chęci umilenia życia tym, którzy z różnych zdrowotnych powodów nie powinni spożywać cukru w dużych ilościach. Szczególnie mam na myśli pewnego przystojnego (ro)zbooj(nika). :-)
Przepis na to co zrobiłam dziś jest narazie wstępem, wyznaczenim pewnego kierunku poszukiewań... Zaznaczam, że te muffinki naprawdę są niesłodkie, więc jeśli ktoś nie musi ograniczać cukru może spokojnie zjeść je z miodem albo posypać je sobie obficie cukrem pudrem.
Składniki(na 10 sztuk):
Suche:
1,5 szklanki mąki (połowa to mąka razowa, połowa mąka tortowa)
1 łyżeczka proszku do pieczenia
0,5 łyżeczki sody
75 g rodzynek
1 jabłko
kilka orzechów włoskich
1 łyżeczka cynamonu (następnym razem mam zamiar dodać przyprawę korzenną)
Mokre:
4 łyżki roztopionego masła
1 jajko
3 łyżki jogurtu naturalnego
0,75 szklanki soku jabłkowego 100%
Sposób przygotowania:
1. Połączyć suche składniki(z rodzynkami, bez jabłka). Odstawić.
2. Roztopić masło. Ostudzić. W oddzielnej misce wymieszać z jogurtem, sokiem i jajkiem.
3. Obrać jabłko i pokroić w kostkę. Dodać do masy. Wymieszać.
4. Piec 20 min w 200'C.
Smacznego. :-)
ps. Narazie odniosłam połowiczne zwicięstwo, ponieważ konsystencja jest dobra, ładnie rosną i pachną, ale nadal muszę pomyśleć o doprawieniu i znalezieniu naturalnych źródeł słodkości. Są inne, ale mi smakują. :)
piątek, 3 października 2008
Muffinki jabłkowo-cynamonowe.

Z okazji rozpoczęcia nowego roku akademickiego (już 4 w mojej karierze) postanowiłam upiec moje ulubione muffinki jabłkowo-cynamonowe. Jestem pewna, że nadchodzący rok akademicki będzie udany bo jak może się nie udać coś co zaczyna sie tak przepysznie... :-)
Pozdrowienia dla wszystkich studentów! :)
Przepis:
Składniki suche:
1 szklanka mąki z wielkim czubkiem
niepełne pół szklanki cukru
2 łyżeczki proszku do pieczenia
2 łyżeczki cynamonu
szczypta soli
Składniki mokre:
1 jajko
0,75 szklanki mleka
5 łyżek roztopionego masła
Wkładka owocowa:
1 duże jabłko pokrojone w kosteczkę
Przygotowanie:
Piekarnik nagrzać do 200'C. Przygotować foremkę i powkładać papilotki. Wymieszać składniki suche i mokre oddzielnie. Wlać mokre do suchego. Połączyć. Dodać jabłka. Przełożyć ciasto do foremek. Piec 25-30 min.
Smacznego. :)
sobota, 21 czerwca 2008
Muffinki czereśniowe.

Sesja w toku. W zasadzie to zacznie się w poniedziałek, ale chyba dla każdego studenta to już będzie względnie miłe finiszowanie... I właśnie dziś gdy kolega z roku pożyczył na godzinkę notatki postanowiłam wolny czas spożytkować w kuchni. Moją ofiarą padła blacha do muffinek i czereśnie. Jednak nie miałam przepisu, ale po przegrzebaniu internetu przepis stworzył się sam metodą "na oko" (tak to jest gdy się robi z czego sie ma a nie z tego co kazano). Wyszły zaskakująco smaczne. Choć następnym razem chyba dam więcej owoców. :)
Oto przepis:
Składniki:
1,5 szklanki mąki
1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
1 szczypta soli
0,25 łyżeczki mielonej gałki muszkatołowej
0,75 łyżeczki cynamonu
0,5 szklanki cukru
0,33 szklanki oleju
1 jajko
czereśnie (ja wzięłam po 4 owoce na muffinkę, ale myślę, że to za mało)
Przygotowanie:
Wydrylować czereśnie. Połączyć suche składniki pomijając cukier. Połączyć mokre składniki z cukrem. Wlać mokre do suchego. Wymieszać. Do blachy wyłożonej papilotkami przełożyć ciasto. Wysypać owoce na wierz i powciskać do środka. Wierzch oprószyć cynamonem.
Piec 25 min w 200 stopniach.
Smacznego. :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)





