Pokazywanie postów oznaczonych etykietą banany. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą banany. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 19 maja 2013

Green smoothie III.

Komu witamin, komu? Może trochę żelaza? Może magnezu? Nienie, nie handluję żadnym suplementem diety. :) Dziś proponuję tlen w płynie! Chlorofil jest jak hemoglobina. Dotleniajmy się od środka. Koniecznie! :-) Niech żyją zielone szejki!

Lecz nie tylko. Niech żyją też świeżo wyciskane soki. Ostatnio me serce skradł sok: marchew + seler + jabłko. Co prawda z lokalu, z nowego lokalu w Białymstoku o wdzięcznej nazwie 'Bułka z masłem'. :) Jednakowoż... Mam swoją sokowirówkę. Niestety nieco leciwą. zastanawiam się czy jej w ogóle używać. :) Na oko ma jakieś 30 lat. :) Ale świeże soki są takie pyszniutkie! Używacie może takich leciwych sokowirówek? Czy to bezpieczne? ;)


Dawno, dawno, dawno nie było zielonych szejków! Na szczęście mam w lodówce jeszcze dużo pysznego szpinaczku. :-) Będę szejkować aż miło. :-)

Green smoothie III
na jedną porcję

Składniki:
duża garść szpinaku
banan
łyżeczka suszonych żurawin
pół szklanki wody gazowanej (dziś zaszalałam i dałam mineralną wysokozmineralizowaną, polecam zimniutką z lodówki)
3-4 łyżki soku pomarańczowego niesłodzonego (opcjonalnie)

Przygotowanie:
Szpinak myjemy. Banana obieramy i kroimy w plastry. Do kubka blendera wlewamy wodę. Dodajemy szpinak, blendujemy, następnie dodajemy owoce i ponownie blendujemy. Przelewamy do szklanki. Można schłodzić przed podaniem.

Smacznego. :)

sobota, 16 lutego 2013

Ukochane śniadanie!

Nadal się odchudzam. Choć myślałam, że będzie łatwiej... Natrudniej jest jesli chodzi o życie towarzyskie. Ciasteczka, ciasto, wafelki, piweczko... Ale staram sie być twarda. 'Jak skała, jak stal... jak suchy chleb!' - recytował niegdyś kabaret POTEM. :-) Na szczęście posiłki w domu staram się przygotowywać tak by można było swobodnie je zakwalifikować jako 'clean food'. Oczywiście będę się chwalić moimi ulubionymi kombinacjami. Niedługo pojawi się coś z surowymi pomidorami w roli głównej.. Tak, wiem-wiem teraz nie jest na nie sezon w Polsce, ale te hiszpańskie (w Hiszpanii na południu jest sezon tak po za tym) zakupione 'u Owada' sa naprawdę smaczne! Wątpię by 2-3 pomidory na tydzień zrobiły mi krzywdę, szczególnie, że ich skórkę myję bardzo dokładnie by zmyć ewnetualne konserwanty. :)

Jednak dziś nie o pomidorach. Dziś o moim przeukochanym śniadaniu. Najwspanialszym, najpyszniejszym na świecie. Choć muszę przyznać, że jestem takim typem osoby, która codziennie przez pół roku katuje to samo na śniadanie. Teraz jest właśnie faza na śniadanko ze zdjęcia niżej. :-))


Mam także jeszcze jedno WAŻNE pytanie. Czy może chcielibyście bym robiła takie dzienne zestawienia z tym co zjadłam danego dnia? Co Wy na to? Pomysł zaczerpnięty oczywiście z YouTube.. ;-)  A dokładniej od pewnej blogerki i vlogerki o pięknym nazwisku - Anna Saccone-Joly. Oto jej przykładowy post na jej blogu - KLIK!


Och, same dobre rzeczy! Banany by mieć mnóstwo energii, migdały by dostarczyć cennych soli mineralnych, płatki owsiane by w diecie nie zabrakło błonnika i jogurt naturalny na dobre trawienie! Czy już się zakochaliście? :-)

Owsianka na zimno z bananami i migdałami

Składniki:
5 łyżek płatków owsianych (u mnie Górskie z Halina - na opakowaniu jest informacja, że można spożywać je na surowo)
1 mały jogurt naturalny (niesłodzony! ja lubię Activię naturalną za łagodny smak, ale także te z Danone, Calpro z Krasnegostawu czy też te od Dr. Otkera)
10-15 migdałów
1 banan

Przygotowanie:
Płatki przesypujemy do miseczki, mieszamy z jogurtem. Na wierzch wsypujemy migadały. Banana myjemy, obieramy, kroimy na plastry i wrzucamy na wierzch.

Banał! Najpyszniej smakuje z zieloną herbatą lub kawą z mlekiem.

Smacznego! :-))

niedziela, 13 stycznia 2013

Magiczne ciasteczka owsiane!

Pora na drobne wyznanie. Odchudzam się. Tak, tak... To już kolejny raz w moim życiu. Kiedyś-kiedyś w okolicach matury ważyłam 80 kg (przy wzroście 168 cm). Potem schudłam na 1 roku studiów do 56 kg, co było lekką przesadą. Myślę, że moja idealna waga to okolice 59 kg. Teraz mam na liczniku 64 kg. :-) Jest to efekt siedzenia (każdy człowiek pracujący w biurze wie o czym mówię) oraz spożywani zbyt dużej ilości węglowodanów prostych (tak, głównie w postaci czekolady, ciasteczek i słodkich jogurcików ;-)). Dlatego pora wrócić do dobrej wagi. Ogólnie nie stosuję żądnej drakońskiej diety, nienie. Po prostu usunęłam to co jest naprawdę niedobre, czyli  słodycze, jogurciki słodzone, białe bułeczki, biały makaron, biały ryż, smażone mięcho. Staram się też jeść w miarę mało chleba. Dużo warzyw, chude mięso, makaron i ryż pełnoziarniste, kasze, dużo jajek, owoce i nie żłopać bąbelwody. ;-) Na szczęście z natury pijam głównie wodę i zieloną herbatę to nie jest źle. :-)

Kolejnym ważnym elementem jest ruch. Chwilowo nie mogę ćwiczyć jakoś intensywnej, więc dużo spaceruję! Zainstalowałam nawet sobie w komórce Endomondo i gdy spaceruję komórka do mnie mówi, co wzbudza lekkie zdziwienie na ulicach. ;-) Ale co ja poradzę, ze ciągle gubię satelitę. ;-) Fajne jest w nim to, że pokazuje mi ile spaliłam kalorii i ile km przeszłam. :-) Mój sumaryczny wynik za styczeń jak dotychczas to:  11 km i  641 kcal. Fajna motywacja by ruszyć się z domu. W szczególności, ze ja latem głównie po parku niedaleko mojego bloku. :-) 


Dlatego też muszę się troszkę ratować by nie rzucić się na jakieś ciastka czy czekoladki. Na szczęście przez przypadek na blogu pewnego miłego Pana znalazłam przepis na bajecznie proste ciasteczka, które są:

- bez cukru z torebki
- bez tłuszczu
- bez mąki pszennej
- bezglutenowe
- bezjajeczne
- pełne błonnika
- półsłodkie, ale bardzo smaczne
- szybko sycą i uwalniają od głodu 'słodyczowego'

Czy już macie na nie ochotę? :-) Ja tak, i to starraszną! :-) Poniżej kilka ciasteczek na chwilę po upieczeniu, bardzo apetyczne, prawda? :-)


Robiłam je już 2 razy, więc pozwoliłam sobie na podrasowanie proporcji. Dlatego podaję nieco inaczej niż w oryginale. Następnym razem chcę dodać cynamon lub kakao naturalne. Ciekawe co wyjdzie. Zachęcam wszystkich do eksperymentów. Rodzynki można też zastąpić żurawiną, morelami czy daktylami. :-)

Dietetyczne ciasteczka owsiane
na 30-40 sztuk

Składniki:

2 bardzo dojrzałe banany
1,5 szklanki płatków owsianych (najlepiej drobnych np. górskie z Kupca lub z Haliny)
0,5 szklanki rodzynek

Wykonanie:

Rozgrzewamy piekarnik do 180'C. Banany obieramy i rozruszamy widelcem na jednolitą masę, Wsypujemy płatki i rodzynki. Dokładnie mieszamy. Odstawiamy na 10 minut. Z masy formujemy w dłoniach ciasteczka mocno je ściskając by były zwarte. Układamy na blasze wyłożonej papierem. Pieczemy 15 min. 

Pyszne na świeżo, lecz drugiego dnia są nieco bardziej wilgotne. :-) Przechowuj je w szczelnym pojemniku, puszcze lub pudełku.

Smacznego! :-)

niedziela, 10 czerwca 2012

Green smoothie II.

Dziś po raz kolejny publikuję przepis, który jest częścią durszlakowej akcji Green Smoothies. Mam nadzieję, że dzięki tej akcji wiecej osób sięgnie po zielone szejki. Są przecież bardzo smaczne (!), wyjątkowo zdrowe i naprawdę nie wymagają żadnych wymyślnych składników czy przypraw. Naprawdę chcę Was do nich zachęcić. Na chwilę obecną jeszcze nie znalazłam złotego klucza, który sprawi, że ludzie nie będą reagować na nie negatywnie tylko dlatego, że to coś NOWEGO. Często też mi mówią, że to 'nieapetyczne' czy 'obrzydliwe'. To niby co jest takie apetyczne i wspaniałe? Zatykające nasze żyły schabowe, czy może fryty z połową solniczki soli? A może szklanka napoju gazowanego mającego po 5 łyżeczek cukru na szklankę? Nie wiem, naprawdę nie wiem. Proszę spróbujcie, to nie będzie bolało. Przysięgam. :)

Polecam Wam także ten film na youtube.com. Bardzo energetyczna i symaptyczna pani opowiada jak zrobić pierwszy green smoothie oraz jakie są korzyści z regularnego picia zielonych szejków. :) Żałuję tylko, że kolory takie smutne. Zielone szejki mają przepięknie zielony kolor! Aż chce się żyć. :))


Składniki na ten szejk możecie kupić nawet w... Biedronce. :) Pojawił się tam baby szpinak polskiego pochodzenia z firmy Greenfactory (produkty tej marki można kupić tez np. w Auchan). Za 150 gr szpinaku zapłaciłam 3,99 zł (albo 3,49 zł). Czyli bardzo niedużo. :)) Jabłka i banany też mają całkiem do rzeczy. Nie możecie się dłużej wykręcać. Marsz do sklepu, a potem zostaje już tylko raczenie się zielono-szejkową ambrozją. :))



Green smoothie szpinakowo-bananowo-jabłkowy
na 1 szklankę około 0,3 l

Składniki:

słuszna garść baby szpinaku
1 mały banan lub 0,5 dużego
1 jabłko
150 ml wody niegazownej

Przygotowanie:

Szpinak, jabłko i banana umyć. Jabłko i banana pokroić w grubą kostkę (by ułatwić blendowanie). Do kubka do blendowania wlać wodę. Wsypać szpinak. Dodać kilka kawałków jabłka i banana. Blendować. Dodać resztę owoców. Blendować aż powstanie w miarę jednolita masa. Przelać do szklanki. Można wstawić do lodówki bo schłodony jest bardzo dobry. :))

Smacznego!

niedziela, 26 czerwca 2011

Lody sojowe bananowo-kakaowe.

Pierwszy raz w życiu zrobilam domowe lody. Bez maszynki. Bez jajek. Bez mleka. Czy to nadal lody? Zdecydowanie tak. Zimne, kremowe, mleczne... :) Jednak bez maszyny do lodów można się obejść. Choć wymaga to wiele pracy. Nie będę ukrywać, że nie jest to przepis super szybki. Pracochłonny, czas przygotowania mogę wyrazić nawet w dnaich. Boicie się już? :) Nie ma czego jeśli tylko macie blender. W zasadzie z 'gażetów' potrzebujemy niewiele: blender, miseczka - lub kubek od blendera, łyżka/łyżeczka, pudełeczko w którym będziemy mrozić (najlepiej z pokrywką). No i oczywiście lodówka z zamrażalnikiem. Gotowi? Ruszamy do dzieła? :)

Składników mało. To plus. Brak paskudztw, które można znaleźć w sklepowych lodach (np. tłuszcze trans, syntetyczne dosładzacze) jest ogromną zaleta tego przepisu. Odważcie się (tak jak i ja) i przygotujcie lody dla całej rodziny! :)
Przepis podam w proporcji w przeliczeniu na jedną osobę. Gdy robimy więcej porcji ilość składnków przemnożyć razy ilośc osób.

Lody sojowe bananowo-kakaowe
na 1 porcję dla 1 osoby

Składniki:

-1 dojrzały banan
-6 łyżek mleka sojowego 'naturalnego'
-1 łyżka kakao
-1 lyżeczka brązowego nierafinowanego cukru
Przygotowanie:

Zmiksować blenderem wszystkie składniki. Przelać do pojemnika. Mrozić przez przynajmniej 4 h (ja mroziłam całą noc). Po zamrożeniu pokruszyć (pokroić) bryłkę na kawałki i zmiksować końcówką do kruszenia lodu do otrzymania w miarę kremowej konsystencji. Zjeść. :)

Smacznego!

sobota, 1 maja 2010

Chlebek bananowy z daktylami.

W tym roku tak się złożyło, że majówkę spędzam w domu. Jednak gdy wyglądam za okno nie jest mi aż tak strasznie przykro z tego powodu. Pogoda nie przeszkadza w miłym spędzaniu czasu. Dzięki tym kilku wolnym dniom mogę sobie pójść na spacer, pocztać książkę, pogrzebać nad magisterką... A właśnie mówiłam Wam jaki mam temat? "Ryzyko zawodowe w dziale montażu ogrzewaczy zbiornikowych w przedsiębiorstwie produkcyjnym X". Brzmi wesoło co? Nie martwcie się, nie planuję ślęczeć nad literaturą przez cały weekend. Mam nadzieję, że uda mi się jeszcze ugotować coś dobrego, odpocząć, wyspać się... Bo potem się znowu zacznie. Choć na krótko, bo już za 2 miesiące nie będę studentką. Trochę się tego boję, ale wszystko się przecież kiedyś kończy. Zabawne uczucie, z jednej strony nie mogę się doczekać, ale z drugiej... Jak to będzie? No jak? Ach, dość już tego marudzenia. Zapraszam Was na pyszny chlebek bananowy z daktylami!


Jeśli chodzi o chlebek bananowy jestem trochę jak Liska. Po prostu uwielbiam każdy wypiek z tej serii! Z bakaliami czy bez, nieważne. Zawsze są pyszne i aromatyczne!

Ten przepis pochodzi z bloga Ewy, która prowadzi blog Moja kuchnia w Irlandii. Jednak trochę go zmieniłam. Przepis podam w mojej wersji.

Chlebek bananowy z daktylami
na małą keksówkę

Składniki:

- 2 szklanki mąki
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- 3 dojrzałe banany
- 150 g daktyli
- 50 g migadałów w skórkach
- 2 jajka
- 125 g prawdziwego masła
- 2 łyżki brązowego cukru
Przygotowanie:

W misce wymieszać mąkę, cukier i proszek. Masło rozpuścić w rondelku i ostudzić. Banany obrać i rognieść widelcem. Jajka robełtać w miseczce. Daktyle i migdały pokroić w kawałeczki. Wszystkie sładniki wymieszać w misce. Foremkę wyłożyć papierem do pieczenia. Przelać tam masę. Piec 1 godzinę i 10 minut w 180' C.

Smacznego!

sobota, 13 czerwca 2009

Banana bread - bez cukru.

Ostatnio odkryłam, że mam duży zapas mąki pszennej typ 1850, czyli mąki graham. Wbrew pozorom mąką ta nadaje się także do słodkich wypieków. Szczególnie do tego, który nie ma w składzie cukru z torebki. Nie dodałam też żadnego słodu, fruktozy czy miodu. Cała słodycz pochodzi z bananów i rodzynek. Może nie jest to w 100% ideał zdrowia, ale jest już dość blisko. :-)


Inspiracją był dla mnie przepis pochodzący z portalu puszka.pl. Mam na myśli TEN. Jednak... Naniosłam pewne poprawki zgodne ze stanem zaopatrzenia moich szafek, lodówki itp. Natępnym razem dodam cynamonu albo przyprawy piernikowej... A może namyślę się na wanilię? Oj tyle różnych możliwości. Niestety, takie życie... :-)


Składniki:
na malutką keksówkę

- 1 szklanka mąki pszennej typ 1850
- 3 małe dojrzałe banany
- 0,5 szklanki rodzynek (drobniutko pokrojonych)
- 0,5 szklanki orzechów (drobno pokrojonych)
- 1 łyżeczka sody
- 0,25 szklanki oleju
- 0,125 szklanki wody
- szczypta soli
Przygotowanie:

Banany rozgnieść dobrze widelcem. Dodać pozostałe składniki. Dobrze wymieszać. Foremkę wysmarować olejem albo wyłożyć papierem do pieczenia. Piec 45 min w 180'C.

Smacznego! :-)

sobota, 2 maja 2009

Muffinki bananowe z kruszonką cynamonową.


Mamy dziś piękną pogodę, wolne... Jednak jestem daleka od leniuchowania. Najmilej odpoczywać aktywnie, zawsze tak uważałam. Dlatego dzień zaczęłam od zabawy w kuchni (szczególnie, że rodzina pojechała nad jezioro i mam calusieńką kuchnię tylko dla siebie). Poza tym od Muffinkowej Soboty nie piekłam muffinek. Rany rety, jak ja wytrzymałam tak długo? :-)

W oczekiwaniu na owoce sezonowe moją ofiarą padły banany. A a na tym przepisie bazowałam. Jednak zrobiłam z połowy poracji... Wyszło mi sześć pięknych i rumianych muffineczek. Ach, jaka jestem skromna... ;-)

Składniki:
na 6 sztuk

na muffinki:
0,75 szklanki mąki
0,5 łyżeczki sody
0,5 łyżeczki proszku do pieczenia
1 szczypta soli
1,5 banana
0,25 szklanki cukru
1 jajko
0,25 kostki masła

na kruszonkę:
2 łyżki cukru trzcinowego
1 łyżka mąki
trochę cynamonu
0,5 łyżki masła

Przygotowanie:
Rozgrzać piekarnik do 190'C. W jednaj misce wymieszać mąkę, sól, sodę i proszek. W drugiej wymieszać jajko, roztopione masło, rozgniecione i banany. W trzeciej misce wymeiszać składniki na kruszonkę. Wymieszać zawartość miski pierwszej i drugiej. Blachę do muffinek wyłożyć papilotkami. Przełożyć ciasto do papilotek. Posypać kruszonką. Wstawić do pieca. Piec 18-20 min.

Smacznego! :-)