wtorek, 1 listopada 2011

Muffinki orzechowe z nutką piernikową.

Dziś przygotowałam dla Was coś czego jeszcze nigdy nie robilam na moim blogu. :) Przez zupełny przypadek stałam się posiadaczką silikonowej formy do muffinków (teraz jest promocja na różne silikonowe formy do muffinek w Auchan - polecam). Zakup udany choć niespodziwany. Dlatego dziś podzielę się z Wami moimi doświadczeniami na temat zarówno blaszek silikonych jak i metalowych. Mam nadzieję, że pomoże Wam to w wyborze czegoś dla siebie. :)

Forma metalowa


Zdjęcie pochodzi ze strony: www.wilton.com.


Z blach metalowych korzystam od wielu lat. Moim pierwszym skojarzeniem z nimi to to, że nie mogę ich do końca domyć. We wszytskich zakamarach jest zapieczone ciasto, któego nie da się niczym usunąć. Na dnie każego gniazda zapiekło się nawet nie wiem co, ale jest brązowe i nie chce się zmyć przy użyciu zmywaka (nie chcę na siłę zdrapywać w obawie przed zniszczeniem blachy, jej potencjalnym rdzewieniem itp.). Do zmywarki się nie nadaje. Tak, jest to ich poważna wada. Po za tym jeśli chodzi o kwestie smakowe nie jestem zbyt wielką fanka papilotek (karbowane papierki w których piecze się muffinki). Zawsze mam wrażenie, że w smaku muffinki można wyczuć smak papieru (tak, próbowałam papilotek z różnych firm - raz lepiej raz gorzej, ale zawsze coś się wyczuwa). Jednak dzięki papilotkom możemy nadać muffinkom charakteru, są one pięknym wykończeniem cieszącym oko (szczególnie podobają mi się papilotki tematyczne np. bożonarodzeniowe czy helloweenowe). Jednak przejdźmy do spraw związanych z samym pieczeniem. Blaszka metalowa nadaje muffinkom ładny kształt. Muffinki łatwo się wyjmuje, nawet bardzo gorące. Można się nią posługiwać za pomocą jednej ręki (wkładanie i wyjmowanie z piekarnika). Jednak pamiętajmy, że blachy co jakiś czas trzeba wymieniać, bo w końcu się zużywają, czyli zamiast ładnie piec muffinki na złoto powodują, ze muffinki przypalaja się tam gdzie dotykają do blachy.

Forma silikonowa
Zdjęcie pochodzi ze strony: www.wilton.com.

Co prawda formę silikonową mam od niedawna to już zdarzyła wzbudzić we mnie sympatię. Moim zdaniem ma wiele zalet. Łatwo się czyści (można w zmywarce), nie potrzebujemy papilotek (choć to ma też pewien minus - muffinki szybciej wysychają i czerstwieją), muffinki wychodzą kształtne i równomiernie wypieczone. Jednak forma silikonowa ma jedną cechę, która znacznie odróżnia ją od blachy metalowej. Jest przystosowana do temperatur ujemnych do -40'C, co oznacza, że możmy w niej przygotowywać mrożone desery lub zamrażać jakieś dania w postaci porcji wielkości gniazda. Jednak z silikonem też nie jest tak do końca różowo. Musimy wstawiać go do pieca (i wyjmować) obiema rękami. Wyjmowanie gorących muffinek jest nieco trudniejsze i łatwo oparzyć palce. Muffinki z blachy silikonowej nie są takie urocze. Mają ostrzejsze brzegi i nie mają ozdoby w postaci papilotki. Plus, nie wiem jeszcze jaka jest ich trwałość, jednak podejrzewam, że są odporniejsze na zużycie od metalowych (jakie są Wasze doświadczenia w tym temacie - napiszcie mi w komenatrzach, bardzo proszę).

Podsumowując: uważam, że warto mieć obie foremki w swoim arsenale. Silikonowa, idealna w codziennym użytku gdy trzeba działać szybko i sprawnie. Metalowa forma + papilotki, to genialny sposob na piękne wykończenie/ozdobienie każdego przyjęcia, herbatki czy spotkania. Ale jeśli macie pieniążki tylko na jedną formę polecam silikon - tańszy i czystszy w użyciu. :)


Powoli zaczynam mysleć o piernikach na Święta (wbrew pozorom już niedługo trzeba je piec!), dlatego dziś lekka pienikowa nutka w towarzystwie orzechów. Pyszne z zimnym mlekiem. :)

Muffinki orzechowe z nutką piernikową
na 6 sztuk, upieczone w formie silikonowej

Składniki:
1 szklanka mąki
0,5 szklanki cukru
0,5 szklanki drobno pokrojonych orzechów włoskich
1 łyżeczka cynamonu
1 łyżeczka przyprawy do piernika
1 łyżeczka proszku do pieczenia
125 ml mleka
1 jajko
3 łyżki oleju rzepakowego

Przygotowanie:

Suche składniki wymieszać w misce. Mokre składniki wymieszać w innym naczyniu. Suche połączyć z mokrym. Przełożyć do foremki. Piec 20 min w 200'C.

Smacznego! :)

13 komentarzy:

Kaś pisze...

też mam obie blachy i dodatkowo pojedyczne silikonowe foremki.
forma silikonowa wcale nie wyklucza włożenia do niej muffinki w papiltotce :)
jeśli chodzi o oparzenia, zwykle wyjmuję babczeki po 5 minutach od wyjęcia z piekarnika. silikon szybko stygnie i wszystko jest ok.
co do wytrzymałości - po roku silikon jest jak nowy, zaś blacha - tu i tam obdrapana no i trochę przybrudzona (ciężko jest zmyć ciasto, jeśli przez przypadek skapło na blachę i się przypaliło)
jak widać, jestem wielkim fanem silikonu :p

uff, to tyle mego wywodu :)
a Twoją muffinkę schrupałabym w mgnieniu oka! :D

slyvvia pisze...

Mam metalową i sobie chwalę. Muffiny wyglądają fantastycznie, chyba się skuszę ze względu na tą piernikową nutkę :D

klliisiaa pisze...

ach, chetnie bym zjadła taką babeczkę! :))

zemfiroczka pisze...

A ja bardzo lubię papilotki :)

Masz jeszcze jakieś silikonowe foremki?

Tyna pisze...

Świetne, aromatyczne muffinki:) Co do formy, ja wolę metalową, ale co kto lubi:)

Kulinarna Mania pisze...

a ja nie mam ani jednej ani drugiej - piekę tradycyjnie w papilotkach i chociaż nie są kształtne i idealnie wyrośnięte, to urzeka mnie fakt, że każda muffinka jest inna. A poza tym w blasze zmieści się tylko parę babeczek, aby upiec kolejną turę blacha musi przestygnąc - to nie dla mnie, ja zawsze robię muffiny w hurtowych ilościach a na pewno nie należę do cierpliwych.
Ale dzięki wielkie za opinię - miałam kiedyś metalową i rzeczywiście, czyszczenie może doprowadzic do szału! :)

kikimora pisze...

Mnie też już chce się piernika, chociaż ostatnio trochę zapomniałam o mojej przyprawie korzennej czekającej w szafce na wykorzystanie :)
Korzystam z foremki silikonowej, jest bardzo wygodna jeśli nie masz papilotek, bo muffinki i tak pięknie "wyskoczą" z foremek, ale mycie bywa upierdliwe że się tak wyrażę :)

poswix pisze...

Kaś, papilotki w silikonie są ok? Dobrze wiedzieć! Jednak można stroić muffinki także w silikonie. :-) Dziękuję Ci za wszystkie uwagi. :-))

Sylvvia, koniecznie się skuś. :) Warto. :-)

Klliisia, nic prostszego.. tup tup do kuchni i gotowe. :-)

Oczko, niestety nie mam. Ale chcę to zmienić. :-)

Tyna, oki, co kto lubi. :-) Jest to cenny głos w tej mini dyskusji. :-)

Kulinarna Mania, o, to także ciekawy patent... może kiedyś spróbuję. :-)

Kikimora, widzę, że mamy podobne podejście do tych spraw. :-))) I tak.. pierniki.. Chyba z tego wszystkiego zacznę pierniczyć przy Święcie Niepodległości. ;-)

Karolina pisze...

Też używam papilotek do pojedynczych foremek silikonowych tak jak Kaś i wszystko się udaje.
Moim zdaniem takie pojedyncze silikonowe foremki są jeszcze lepsze niż duża forma, bo zajmują mało miejsca i można je przechowywać jedna w drugiej :)

Kulinarna Mania pisze...

żaden tam patent, czyste lenistwo po prostu ;)
Czekam na nowego posta, daj znać jak będzie! :)

Joanna pisze...

U mnie forma silikonowa na muffiny leży jeszcze zapakowana, więc czas najwyższy ją przetestować! Bardzo podoba mi się Twój przepis na te muffinki - uwielbiam zarówno czekoladę, jak i pierniki. W najbliższy weekend na pewno skorzystam z tego przepisu.

Pozdrawiam!

poswix pisze...

Karolina, o, słuszna uwaga. :-) Pojedyncze muszą być ideałem. :-) Dzięki za wskazówkę.

Kulinarna Mania :-)))))

Joanna, ale tu nie ma czekolady... ;-) Ale dzięki. :-)

katie pisze...

Do silikonowej formy można też włożyć papilotki, raczej nie ma przeciwwskazań :)