A gdy zgłodniejmy nad lekturą, warto zastanowić się co dziś warto przygotować na obiad/kolację... ;)
Jak widać nie tylko ogry i cebula mają warstwy. :):):)
Lazania... Moi Mili, nie gniewajcie się na mnie za te bombę kaloryczną. Czasem warto pogrzeszyć. Nawet tak bardzo. :) Zapraszam. :)Lasagna, czyli lazania
2 osoby, zdecydowanie niebędące na diecie
kilka płatów lazanii (ilość zależy od naczynia)
200 g żółtego sera
Sos mięsno-pomidorowy
Składniki:
1 puszka pomidorów
300 g mięsa mielonego
4 łyżki koncentratu pomidorowego
1 cebula
1 łyżeczka bazylii
1 łyżeczka oregano
1 łyżeczka tymianku
1 łyżeczka słodkiej papryki
0,5 łyżeczki ostrej papryki
sól
pieprz
cukier
olej
Przygotowanie:
Obrać cebulę i pokroić w kosteczkę. Zezłocić na rozgrzanym oleju. Dodać mięso mielone. Usmażyć by mięso nie było surowe. W naczyniu wymieszać pozostałe składniki. Połączyć składniki za pomocą blendera w gładki sos. Sos dodać do mięsa. Podsmażać na małym ogniu aż otrzymamy gęsty sos.
Sos beszamelowy po mojemu, czyli bez gałki muszkatołowej
Składniki:
2 łyżki masła roślinnego
2 łyżki mąki
150 ml mleka
Wykonanie:
Masło roślinne roztopić w rondelku. Dodać mąkę i energicznie wymieszać. Mieszając dodawać mleko. Powinna pojawić się gęsta jednolita masa.
Układanie warstw lazanii. Pamiętajmy o wysmarowaniu naczynia tłuszczem.
Makaron - sos mięsny - ser - beszamel (jak na zdjęciu). U mnie wyszło tak: makaron - sos mięsny - ser - beszamel - makaron - sos mięsny - ser - beszamel - makaron - ser. I tu pamiętajmy, że na wierzchu zawsze musi być ser na makaronie. :)
Zapiekamy w 190'C przez 30 minut.
Smacznego! :)













