Dokładnie miesiąc bez słowa. Bez nawet jednej literki, kropki, przecinka. Miesiąc temu odbyła się wystawa. Fajnie było. :) A później już nic nie było takie same. Odradzam się teraz jak feniks z popiołów. Ostatnie 31 dni było czasem zmian, zmian generalnych. Zamilkłam by znowu zacząć się odzywać, choć nie wiem do końca jakim językiem się porozumiewam. Liczę jednak na to, że się dogadamy. :)
Mimo ciszy kompletnej, która pozwoliła na poznanie wielu rzeczy od nowa, nie zapomniałam o sprawach najważniejszych. O tym, że nawet jeśli człowiek czuje kompletny brak sił nie wolno zapominać o tym, że zawsze mamy coś wokół siebie co daje nam siłę. Moim źródłem jest gotowanie, jedzenie, fotografowanie. Przez ten czas po raz pierwszy jadałam tak wiele rzeczy... Najbardziej zaskakujący był chyba surowy fenkuł, ser gorgonzola i pierogi ruskie z miętą okraszone skwarkami i posypane kiełkami alfalfa. :) Co do gotowania było różnie, kilka pomysłów nietrafionych, wręcz kompletnych katastrof. Jednak kilka rzeczy się całkiem udało. Dziś chcę się z Wami podzielić najbardziej ekspresową pizzą świata. Najpyszniejszą. Na cienkim spodzie. Ja, uwielbiam ją... ;-)
Zdjęcia są zrobione komórką. Nie twierdzę, że nie. Jednak pizzę robi się tak szybko, że nie było czasu na zabawy aparatem. Ach, i jeszcze jedna kwestia. Szybko się ja robi, ale i szybko zjada. :-)
Sposób na ciasto sprzedał mi Krzysztof. Autor bloga
Pryndzi sie. :)
Pizza pośpieszna
na taką prostokątną blachę z piekarnika
ciasto:
50 g drożdży świeżych
filiżanka ciepłej wody
3 łyżki oleju/oliwy
około 1,5-2 szklanki mąki
0,25 łyżeczki soli
0,25 łyżeczki cukru
klasyczny sos pomidorowy:
1 koncentrat pomidorowy (osobiście kocham Dawtonę, ma wyjątkowy smak)
2-3 ząbki czosnku
2-3 łyżeczki oregano
sól do smaku
dodatki (tu możecie poszaleć jak lubicie!):
jedyne przy czym się uprę to mozarella (mocka:)) a nie zwykły żółty ser
a od siebie polecam: szynka, pieczarki, oliwki, cebula, czerwona papryka
Przygotowanie:
ciasto:
Do miski wkruszamy drożdże, dodajemy wodę, łyżkę oleju (pozostała część potem!), sól, cukier i dokładnie mieszamy. Następnie stopniowo dodajemy mąkę, tyle ile ciasto wchłonie. Masa ma być elastyczna i nie kleić się do palców za mocno. Następnie (i tu mały trik) wrabiamy w ciasto pozostały olej monitorując oczywiście ile oleju ciasto jest w stanie wchłonąć. W razie gdybyśmy dodali go za dużo zawsze można dodać mąki. Ciasto ma być sprężyste i nie kleić się do rąk. Nie musi wyrastać.
sos:
Do koncentratu dodajemy czosnek rozgnieciony w prasce, oregano, sól. Mieszamy.
dodatki:
Jeśli mamy mockę :) z zalewy to radzę ją odsączyć i pokroić w drobne kawałki by łatwo było posypać nią pizzę. Jeśli mamy suchą wystarczy użyć tarki. Resztę dodatków kroimy wedle upodobań. :)
pizza:
Ciasto wykładamy na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Jeśli słabo się rozciąga, nie bójcie się użyć wałka. :) Na cieście rozsmarowujemy sos. Na sos mocka. Na mockę dodatki. :) Pieczemy 15 min w 200'C.
Smacznego!
ps. Jak Wam się podobają moje skarpetki w zebrę? :-)