niedziela, 10 kwietnia 2011

Muffinki uniwersalne, tym razem z bakaliami.

Przeprowadzki są jednak dobre. Człowiek robi porządek w szafach, szafkach, pudełkach... I znajduje na przykład dwie blachy do muffinek i pudełeczko papilotek. Myślę, że jest to wystarczający powód by wrócić na stare szlaki i przypomnieć sobie jak to kiedyś było, gdy muffinki bardzo często u mnie gościły. Muszę przyznać, że to były bardzo dobre czasy i z lubością stwierdzam, że miło robić takie powroty. Jednak miałam ochotę na nowy przepis. Z pomocą przyszło forum cincin.cc. Nie wiem co bym bez niego zrobiła. Polecam Wam je po raz kolejny! Warto tam zaglądać, serio. :-)


Znowu serwuje puste kalorie. Białą mąkę i biały cukier (tak wiem, spalę się w piekle). Malutka rehabilitacja w postaci orzechów, daktyli i rodzynek... Ach, i dałam o jedną trzecią mniej cukru. Powiedzcie mi dlaczego najładniej wychodzą mi rzeczy niezdrowe? :)


Przepis prosty, uniwersalny, można go wykorzystać do wielu wariacji i eksperymentów smakowych. Mam nadzieję, że Wam udadzą się tak sympatycznie jak mi. ;-) Są boskie!

Muffinki "z tym co masz pod ręką" :-)
mi wyszło 18 sztuk

Składniki:

- 2 szklanki mąki
- 2 czubate łyżeczki proszku do pieczenia
- 0,5 płaskie łyżeczki soli (lub więcej gdy muffinki będą wytrawne)
- 0,75 (moim zdaniem 0,5 jest w sam raz) szklanki cukru (gdy robimy na słodko)
- 1 szklanka mleka
- 2 jajka
- 100 g roztopionej margaryny
- dodatki, zwane wsadem :) (u mnie daktyle, rodzynki, nerkowce, orzechy włoskie i migdały)
Przygotowanie:

Suche do miski. Wymieszać łyżką. Mokre do miski (margarynę przestudzić). Wymieszać. W dużej misce wymieszać suche + mokre + wsad. Przełożyć ciasto do blaszki do 3/4 wysokości gniazda. Piec 15-30 min w 200'C (myślę, że 210 to za dużo).

Jeśli lubimy możemy z wierzchu po cukrzyć-pudrzyć. :)

Smacznego!

11 komentarzy:

Niebieska Pistacja pisze...

hej przez przypadek mi się link zły wkleił, możesz usunąć poprzedni komentarz? :) a muffinki świetne

margot pisze...

na muffinki jest zawsze pora, pozdrawiam

Kaś pisze...

pięknie wyrosły! zjadłabym :)

Majana pisze...

Piękne te muffinki! Tak ślicznie wyrosły:)

Pozdrawiam:)

Panna Malwinna pisze...

śliczne muffinki- idealne do porannej kawki;)

Kuchareczka pisze...

Jakie ładne puszystości! :) Przecudnie wyrosły. Ja należe do tych osób, które nie wydłubują rodzynek z ciast, dlatego dla mnie im ich więcej, tym lepiej!

Polka pisze...

A ja już po wielkanocy zwożę swoje gadżety kuchenne na nowe mieszkanie tralalalallalala :)))))))))
Muffiny są cool! :)

poswix pisze...

Wszystkim Miłośnikom wyrośniętych muffinek bardzo dziękuję w imieniu swoim i proszku do pieczenia. :-))))

Polko... Przed Toba wiele ciekawych znalezisk... Prawię Ci zazdroszczę (prawię - bo obsesyjnie nie cierrrpię przeprowadzek!).

Ściskam ciepło. :-)

Truscaveczka pisze...

#Olga: Wszystkie babeczki są ładne, poczęstuję się przepisem :) Będziemy piec je z mamą.
#Kasia: Mam nadzieję, że w prodiżu się udadzą :) Musimy tylko dokupić papilotki. Olga mówi, że mają być z cekoladą :)

zemfiroczka pisze...

Eeee! co tam niezdrowe! Ale słodkie ;)

Wiktor Migdalski pisze...

Mam nadzieję, że się nie obrazisz: http://migdalskiw.blogspot.com/2012/08/muffiny-muffinki-i-muffins-d.html
Wszystko podpisałem, źródło jest.
A muffinki na prawdę dobre :*

Ps.
zrobiłem małą reklamę ;)