Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ocet. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ocet. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 13 listopada 2011

Surówka z czerwonej kapusty.

Dwa posty temu wspominałam o tym, że dopadała mnie nowa mania i zaczęłam robić na drutach. Obiecałam Wam też, że gdy tylko skończę moją pierwszą robótkę to się pochwalę. Oto golfik na kubek, a w zasadzie cup warmer. :) Mam nadzieję, że Wam się podoba. :-)

Prawdę mówiąc, nie myślałam, że zajęcie kojarzące mi się jednak z emeryturą... może tak pozytywnie wypełnić czas. Wyjątkowo szybko odstresowuje mimo tego, że troszkę bolą palce i barki. Zastanawiam się już nad kolejnym 'projektem'. Może ubranko na komórkę? Może skarpetki? A może komin? Na szczęście dostałam w prezencie tyle włóczek, że mogę bezkarnie szaleć i zrobić wiele różnych drutowych robótek. :-) Trzymajcie za mnie kciuki! :-)

Dziś troszkę zdrowiej, troszkę lżej. Osobiście uwielbiam czerwoną kapustę zarówno na surowo jak i w postaci gotowanej. Ta surówka to moja kompozycja oparta o stan lodówki w danym momencie... Mimo zupełnego wariactwa i przypadkowości wyszło naprawdę pysznie. :-)

Surówka z czerwonej kapusty
na 2 osoby

Składniki:
0,25 główki czerwonej kapusty
1 marchewka
0,5 jabłka
1 mała cebula
sól
pieprz
0,5 łyżki oleju rzepakowego
1 łyżka octu jabłkowego

Wykonanie:
Kapustę poszatkować (w sumie ja kroiłam cienko ostrym nożem). Marchewkę obrać i zetrzeć na tarce o grubych oczkach. Jabłko i cebulkę obrać i pokroić w kosteczkę. Warzywa wymieszać w misce. Posolić i popierzyć. W kubeczku połączyć olej i ocet. Dodać do surówki. Wymieszać. Jest lepsza gdy troszkę postoi przed podaniem.

Smacznego! :-)

niedziela, 26 września 2010

Gruszki w occie.

Gruszki w occie to jest jedno z najmilszych wspomnień z mojego dzieciństwa. Moja Babcia i Dziadek podawali je zawsze w dniu swoich imienin oraz na Boże Narodzenie. Pamiętam, że dla przyzwoitości kładłam sobie na talerz jeden plasterek wędliny by nikt nie mógł mi zarzucić, że jem tylko gruszki. W sumie i tak wszyscy wiedzieli co wyrabiam, ale na szczęście nie zwracano mi zbytnio uwagi. Ach, jakie one są pyszne! Szczególnie, że dziadkowo-babcine były robione z 'własnych' gruszek, z ogrodu i podawne w pięknych kryształowych salaterkach. Tradycji w rodzinie zginąć nie dam i uroczyście obiecuję zrobienie choć jednej porcji gruszek rocznie. Mam nadzieję, że podołam własnemu wyzwaniu, zatem proszę trzymajcie za mnie kciuki. :-)

Pamiętajcie, że do tego przepisu potrzebne są gruszki twarde jak kamienie. Najlepiej kupować je na jakiś rynkach czy bazarkach gdzie można ich przeznaczenie skonsultować ze sprzedawczynią czy też sprzedawcą. Podpowiem, że najczęściej są nieduże i zielone. Mogą nawet wydawać się nieco niedojrzałe. To nic nie szkodzi. Podaczas gotowania nabiorą słodyczy i miękkości. Koniecznie spóbujcie!
Przepis krótki, ekspresowy. Nie namęczycie się przy nim, czyli małym wysiłkiem osiągniemy cudowny efekt. Może być lepiej? :-)

Gruszki w occie

Składniki:

- 1 kg gruszek
- 4 goździki
- laska cynamonu
- 0,2 szklanki octu
- 0,5 szklanki wody
- 0,3 szklanki cukru
Przygotowanie:

Gruszki umyć, obrać, przekroić na pół, pozbawić pestek. Zagotować w dużym garnku wodę z cukrem, cynamonem, goździkami. Po zagotowaniu zmniejszyć gaz i dodać gruszki. Gotować aż będą miękkawe. Gruszki oraz przyprawy wyjąć i przełożyć do wypażonych słoików. Do wody dodać ocet, zagotować. Zalać gruszki marynatą. Zamknąć słoiki.

Smacznego! :-)