Pokazywanie postów oznaczonych etykietą marchewka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą marchewka. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 7 marca 2013

Nowe dania w karcie OKI DOKI.

Z okazji przyjścia wiosny postanowiałm odświeżyć kartę w OKI DOKI. :-) W tym miesiącu będzie bardzo zdrowo i warzywnie! Wszystkim nam przyda się troszkę witamin na tym tak zawnym 'przednówku'. :-)

Wiem, że dla wielu osób krupnik jest najpyszniejszą zupą ze wszystkich możliwych. Ja chyba też się do tej grupy zaliczam. :-) Choć w sumie.. jestem tak bardzo zupowa, że zawsze tak mówię o każdej zupie, kremie czy chłodniku... Za to chyba nie ma już absolutnie nikogo, kto by nie lubił wariacji na temat tortilek! Dlatego w marcu możecie spróbować tortilek naładowanych wszystkim co najpyszniejsze! Dużo, dużo warzyw! Na zdrowie!


Tak właśnie wygląda 1 strona w karcie OKI DOKI. Jeszcze raz przypomnę, że OKI DOKI mieści się w Białymstoku na ulicy Nowy Świat 2. Czynne codziennie od 12.00 do ostatniego klienta. :-) Zapraszam!!! :-)

Jednak jesli nie macie możliwości spróbowania moich dań na miejscu poniżej znajdzecie przepisy na Warzywny krupnik oraz Quesadillas a la OKI DOKI. Zachęcam także do experymentów, zawsze można do przepisu dodać coś od siebie. :-)


Warzywny krupnik z jabłkiem na dwóch kaszach
jęczmiennej oraz gryczanej (danie wegańskie)

Składniki:
3 marchewki
1 korzeń pietruszki
0,5 selera
1 jabłko
4 ziemniaki
100 g kaszy jęczmiennej
50 g kaszy gryczanej
ziele angielskie
listki laurowe
sól
natka pietruszki
suszony grzybek

Przygotowanie:
Marchewki, pietruszkę i selera myjemy, obieramy i kroimy w kosteczkę o boku około 1 cm. Do zimnej wody (w dużym garnku) wrzucamy kasze, pokrojone warzywa, przekrojone na pół jabłko (usuwamy pestki!), grzybek, listki i ziele angielskie. Gotujemy na wolnym ogniu przez mniej wiecej 40 minut. W połowie gotowania solimy. Ziemniaki obieramy i kroimy w kosteczkę. Wrzucamy do zupy. Gotujemy do momentu gdy ziemniaki będą miękkie. Przed podaniem pamiętajmy o usunięciu jabłek, ziela angielskiego, grzybka i listków laurowych. Przed podaniem krupnik posypujemy natką pietruszki.


Quesadillas a la OKI DOKI
na jedną porcję

Składniki:

quesadillas:
tortilla pszenna
30 g startej mozarelli lub żółtego sera
100 g kurczaka
pół czerwonej papryki
pół pomidora pokrojonego w cząstki
2 plastry czerwonej cebulki
kiszony ogórek
kilka listków sałaty lodowej
papryka słodka
papryka czerwona
przyprawa do mięsa (wedle gustu): sól+czarny/kolorowy pieprz, ulubiona przyprawa typu curry, garam masala czy też naturlana miesznaka przypraw do kebaba itp (bez soli, cukru i chemii!)
olej rzepakowy

sos czosnkowy:
mały jogurt naturalny
sól
2 ząbki czosnku

sos musztardowy:
Tajemnica OKI DOKI, jesli macie ochotę spróbować zapraszamy do lokalu. :-)

Przygotowanie:

Kurczaka pokroić w paski o szerokości około 1,5 cm. Doprawić wedle uznania, zalać 3 łyżkami oleju rzepakowego. Usmażyć na małym ogniu.
Paprykrę pokroić w drobną kosteczkę, przesypać do miski, doprawić 2 łyżeczkami słodkiej papryki i jedną ostrej. Mikstura powinna być papkowata.
Na połowie tortilki ułożyć mozarellę; na to usmażonego kurczaka; na to pastę paprykową; na to: ogórka w plasterkach, cebulkę w krążkach, pomidora. Złożyć na pół.
Jeśli macie grill elektryczny zapieczcie całość przez kilka minut. Jeśli macie tylko piekarnik owińcie całość w folię aluminiowa i zapiekajcie 10 min w 200'C. Po zapieczeniu dorzućcie do środka kilka listków sałaty i polejcie całość sosem. :)

Smacznego! :-)

wtorek, 22 stycznia 2013

Kostki warzywne. Domowe wegańskie 'bulionetki'.

Od jakiegoś czasu chodzą za mną zielone zupy krem. Niestety mają te wadę, że nie mogą stać. Co w sytuacji gdzie jestem w domu ich jedyną konsumentką jest nieco kłopotliwe. Szkoda marnować, prawda? Dlatego właśnie zaczęłam rozważać zakup gotowych bulionetek w sklepie. Na szczęście rozum mi wrócił na czas i zajrzałam na Durszlak i na Google. Na szczęście okazało się, że zrobienie bulionetek w domu jest bardzo proste. I baaaaardzo tanie! Za 4 złote wyszło mi 12 dużych bulionetek (porcja na 1 osobę) + 12 małych kostek do sosów itp. :-) Musiałam je zrobić! Oczywiście są w 100% wegańskie, czyli tylko z warzyw. :-)


Gdy gotujemy wywar warzywa zazwyczaj wrzucamy w całości. Jednak w tym przepisie warto pokroić je w plasterki, gdyż skróci to czas gotowania i pozwoli na łatwe miksowanie. :-) Po prawej warzywa świeżo pokrojone, po lewej zalane litrem wody. :-)


Ten przepis jest kolejnym dowodem na to, że silikonowe formy na muffinki to absolutne mistrzostwo świata. Dzięki nim mogłam poporcjować wywar w porcje idealne na jedną osobę. Po za tym, bajecznie łatwo wydobyć z nich zamrożone porcje. Polecam wszystkim. :-)


Pamiętajcie także o dwóch rzeczach. Pierwsza, przed pierwszym mrożeniem napełnione wywarem foremki nakrywamy folia spożywczą. Druga, po zamrożeniu każdą porcję pakujemy do oddzielnej torebeczki zawiązujemy ja i chowamy wszystkie do pudełka szczelnie zamykanego. Dzięki temu będą dłużej świeże i nie podłapią innych zapachów z lodówki/zamrażarki. :-)

Pierwowzorem był przepis z bloga Jaskinia Smaku. Swoją drogą jest to strasznie fajowy blog, polecam przestudiowanie wszystkich przepisów. :-) Ja zrobiłam proporcje i listę składników na swoją modłę, oczywiście. ;-)

Kostki warzywne 'bulionetki'
na 12 dużych i 16 małych porcji

Składniki:
2 duże marchewki
2 pietruszki
1 seler
1 por
1 litr zimnej wody
ziele angielskie i ziarenka pieprzu (policz ziarenka by później wyłowić wszystkie przed miksowaniem)
listki laurowe
0,5-1 łyżeczka soli morskiej (do smaku) + ewentualnie pieprz czarny mielony
3 łyżki oleju rzepakowego lub oliwy z oliwek

Przygotowanie:
Przygotuj foremki muffinkowe i na lód. Do dużego garnka wlej wodę. Umyj  obierz i pokrój warzywa na drobne kawałki. Wrzuć do garnka. Dodaj przyprawy. Gotuj 40 min pod przykryciem na małym ogniu. Po 30 min dodaj sól i olej. Po ugotowaniu wyjmij ziarenka i listki. Zmiksuj na jednolitą masę blenderem. Przełóż  masę do foremek. Gdy ostygnie nakryj folią spożywczą iw staw na 12 h do zamrażalnika. Po zmrożeniu każdą porcję zapakuj w oddzielny woreczek foliowy i schowaj je do szczelnego pojemnika. Przechowuj w zamrażarce. 

Kostki świetnie się sprawdzą jako baza do zupy krem czy dodatek do sosu. Gdy chcemy zrobić z nich zupę wystarczy wrzucić kostkę do wrzątku i rozpuścić.

Smacznego! :-)

piątek, 23 listopada 2012

Ciasto marchewkowe.

Dzisiaj pragnę zwrócić się do Was z malutką prośbą. Nadal nie odnalazłam ciekawego przepisu na ciasteczka bożonarodzeniowe w klimacie piernikowym, ale niekoniecznie będące piernikami samymi w sobie. Bardzo by było miło gdyby można było je upiec np tydzień przed świętami... :-) Niekoniecznie mam gdzie składować leżakujące ciastka. :-) Wszystkie przeznaczone ku temu miejscówki będą zajęta przez moje ulubione pierniczki. :-) Swoją droga, nie wiem czy wiecie, ale w zeszłym roku przez przypadek jedno pudełko pierników zawieruszyło się, aż do Wielkanocy... Jakie one są pyszne jak poleżą te kilka miesięcy! Pychota! W sumie teraz żałuję, że nie upiekłam pierników we wrześniu .. Choć nie wiem czy coś by doleżało do Wigilii.... ;-)

Dziś taki mały wstęp do piernikowania. Dziś półsłodki nibypiernik z marchewki. Jego zaletą jest to, że jest zdrowszy nieco od tradycyjnych ciast, nie musi leżakować i smakuje naprawdę piernikowo. :-)


Myślę, że takim ciastem marchewkowym można spokojnie zastąpić piernik gdy zapomnimy o jego upieczeniu na kilka tygodni wcześniej przed Świętami. Wtedy proponuję cukier zamienić na miód by jeszcze bardziej podkreślić jego piernikowość. :)


Wiele osób ciasto marchewkowe ozdabia jeszcze polewą z kremowego serka. Ja postanowiłam ciasto zrobić w wersji lekkiej i dlatego proponuję jedynie lekko oprószyć je cukrem pudrem, albo i nawet jeść samo. Tak też jest pyszne... i mniej kaloryczne. :-)


Zobaczcie ile tu dobroci... mniam. A oto przepis. :-)

Ciasto marchewkowe
na dużą blaszkę

Składniki:
4 duże marchewki starte na tarce o drobnych oczkach
1,5 szklanki mąki pszennej
4 jajka
0,75 szklanki oleju rzepakowego
0,5 szklanki cukru
1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
2 łyżeczki cynamonu
1 łyżeczka przyprawy do piernika
1 cukier wanilinowy
0,25 szklanki orzechów włoskich
0,25 szklanki migdałów
0,5 szklanki rodzynek
szczypta soli

Przygotowanie:
Rozgrzej piekarnik do 180'C. W dużym garnku ubij cukry z jajkami mikserem na wysokich obrotach przez 3 minuty. Ciągle miksując dolewaj olej. Gdy masa będzie jednolita dodawaj stopniowo mąkę  proszek i sól (na niższych obrotach miksera). Gdy masa będzie jednolita wyłącz mikser, dodaj przyprawy, marchewkę i wymieszaj wszystko łyżką na jednolitą masę. Masę przelej do blaszki wyłożonej papierem do pieczenia. Piecz 45 min w 180'C.

Smacznego! :-)

środa, 26 września 2012

Kurczak w 3 pieprzach z grillowaną marchewką. Otwarcie OKI DOKI.

Ci, którzy śledzą mnie czasem na Facebooku pewnie już wiedzą, że od pewnego czasu współpracuję z pewną restauracją. Jej nazwa to OKI DOKI, pięknie prawda? :) Ale do rzeczy. Moja współpraca polega na tym, że jedna strona w menu to potrawy wymyślone i opracowane przeze mnie. :-) Dodatkowo, żeby goście się nie znudzili moja strona będzie co miesiąc wymieniana, czyli moim zadaniem na każdy miesiąc jest opracowanie przepysznej zupy i walącego na kolana 2 dania. ;-) W tym miesiącu (jako mój debiut) proponuję pyszną Zupę Krem z Dyni oraz jedno z moich ulubionych dań czyli Kurczaka w 3 Pieprzach na Grillowanej Marchewce. Pyszności. :-) A oto jak wygląda moja strona w karcie:


Po otworzeniu w nowym oknie kartka jest większa i lepiej widać napisy. :-)

Oficjalne otwarcie OKI DOKI jest już jutro. :-) Dlatego bardzo chciałabym Was wszystkich zaprosić na mój restauracyjny debiut do restauracji OKI DOKI na jutrzejszy wieczór na godzinę 18. :-) Restauracja mieści się w Białymstoku przy ulicy Nowy Świat 2. Zapraszam serdecznie! Po za doznaniami kulinarnymi zaplanowany jest wernisaż wystawy fotograficznej. :-) Zatem mnóstwo atrakcji! 

Po za tym koniecznie zajrzyjcie na FanPage'a OKI DOKI na Facebooku - KLIK!

Jednak dla tych, którzy do OKI DOKI nie dojadą mam przepis na mojego ulubionego kurczaka (o zupie pisałam już wcześniej - tu). Zatem lecimy. :-) Zdjęcie ma dość oryginalne kolory gdyż było robione Ajfonem właścicielki restauracji na chwilę po przyrządzeniu go na 'próbę'. :-)


Kurczak w 3 pieprzach na grillowanej marchewce
na 1 porcję
UWAGA! Niezbędna jest patelnia grillowa lub grill elektryczny. :-) Przydatna też będzie folia aluminiowa.

Składniki:
filet z kurczaka
olej rzepakowy
mieszanka kolorowego pieprzu (firmy na 'K' mają całkiem sympatyczne ;-)
marchewka
sól
natka pietruszki (opcjonalnie)

Przygotowanie:

Filet z kurczaka posolić oraz obsypać ogromną ilością pieprzu kolorowego (na zdjęciu te czarne punkty na kurczaku to właśnie pieprz). Zalać łyżką lub dwoma oleju rzepakowego (tak by olej pokrył cały filet) i wstawić do lodówki na 30 min. W tym czasie marchewkę obrać i pokroić w słupkoplasterki (mój własny neologizm) i lekko posolić, pokroić natkę pietruszki. Po upływie tego czasu kurczaka i marchewkę grillować na grillu elektrycznym lub przy użyciu patelni.  Gdy mamy grill  układamy folię aluminiową na ruszcie i wkładamy tam posoloną marchewkę i grillujemy aż będzie miękka, a z drugiej strony rusztu, także w foli, grillujemy kurczaka. Kto ma ten sprzęt na pewno dobrze wie o co chodzi i co jak i z czym. ;-) Natomiast jeśli mamy patelnię grillową to musimy także sięgnąć po patelnię zwykłą (do usmażenia kurczaka - no trudni nie będzie tych pięknych rowków). Czyli marchewkę grillujemy na patelni na niedużym ogniu pod kołderką z folii aluminiowej (by nie wysychała, nawet można skropić ją od czasu doc zasu wodą by się lekko naparowała), a kurczaka smażymy z obu stron na złoto na patelni zwykłej. :) Wszystko układamy na talerzu. Marchewkę posypujemy świeżym pieprzem i włala!

Smacznego i jeszcze raz zapraszam do OKI DOKI! :-)

niedziela, 19 sierpnia 2012

Wegańska zupa krem z cukinii i marchewki.

Pewnie zastanawiacie się czy artykuł w Poradniku Domowym coś zmienił. Hym... w sumie to tak. :) Po pierwsze, zostałam mianowana głównym cateringowcem na nabliższego Sylwestra (oczywiście Sylwester ze znajomymi). Po drugie, jedna koleżanka poprosiła mnie o autograf. Miło, prawda? :) Po trzecie, planuję  powieścić na ścianie w złotych ramkach wycinek z gazety. Taki trochę motywator by nigdy przenigdy nie przestawać działać i zawsze się starać. :) A po czwarte... Po czwarte doświadczyłam od wielu-wielu-wielu osób bardzo dużo sympatii i ciepła. Dziękuję WSZYSTKIM za miłe słowa, uśmiechy i gratulacje! :-))) Mam nadzieję, że tę dobrą energię zachowam na zawsze gdzieś w swoim środku by móc do niej sięgać gdy świat wyda się nieco mniej sympatycznym miejscem. :))


Może jednak wrócimy do meridum. Dziś serwuję wszystkiem przepyszną zupę krem. Cukiniowo-marchewkową. :) Szczególnie, że ta dedykowana jest wszytskim wegetrianom i weganom. 100% roślinnie. :) Ale jest tak pyszna, że nawet największy mięsożer da się skusić na miseczkę. :)


Polowę zamroziłam. Będzie jak znalazł na szybki obiad po pracy. :-) Myślę nad kolejną porcją zup typu krem. Wiem, że koniecznie muszę zrobić dyniową i marchewkową. Może macie jakieś ulubione sprawdzone przepisy na tego typu zupy?  Będę bardzo wdzięczna za każdy link i sugestię. :)


Przepis mój. Taki experyment! Ale udany... :-)

Zupa krem z cukinii i marchewki
na 3-4 osoby

Składniki:
1 litr bulionu warzywnego
2 średnie cukinie
2-3 marchewki z bulionu
1 duża cebula
olej rzepakowy
sól
pieprz

Przygotowanie:
Cukinie umyć, obrać ze skórki, pozbawić nasion i pokroić w grubą kostkę. Cebulę pokroić w kostkę. Zeszklić na małym ogniu na oleju rzepakowym. Do cebuli dorzucić cukinie i dusić na średnim ogniu. Można podlać delikatnie wodą gdy widzimy, że cukinia nie mięknie. Do garnka z bulionem przekładamy zawartość patelni. Marchewkę z zupy kroimy w plastry [nie musi być ładnie, chodzi o to by ją rozdrobnić]. Za pomocą blendera niezbyt ciekawą wizualnie mieszaninę przemieniamy w zupę krem o cudnie jednolitej konsystencji. Zupę przed podaniem zagotowujemy często mieszając. Doprawić do smaku solą i pieprzem.

Ja ją lubię z jogurtem i tymiankiem. Moja mama woli z grznakami lub groszkiem ptysiowym. Zatem dla każdego coś miłego. :)

Zupę dobrze się mrozi. W lodówce przchowywać można ją 48 h.

Smacznego! :)

niedziela, 13 listopada 2011

Surówka z czerwonej kapusty.

Dwa posty temu wspominałam o tym, że dopadała mnie nowa mania i zaczęłam robić na drutach. Obiecałam Wam też, że gdy tylko skończę moją pierwszą robótkę to się pochwalę. Oto golfik na kubek, a w zasadzie cup warmer. :) Mam nadzieję, że Wam się podoba. :-)

Prawdę mówiąc, nie myślałam, że zajęcie kojarzące mi się jednak z emeryturą... może tak pozytywnie wypełnić czas. Wyjątkowo szybko odstresowuje mimo tego, że troszkę bolą palce i barki. Zastanawiam się już nad kolejnym 'projektem'. Może ubranko na komórkę? Może skarpetki? A może komin? Na szczęście dostałam w prezencie tyle włóczek, że mogę bezkarnie szaleć i zrobić wiele różnych drutowych robótek. :-) Trzymajcie za mnie kciuki! :-)

Dziś troszkę zdrowiej, troszkę lżej. Osobiście uwielbiam czerwoną kapustę zarówno na surowo jak i w postaci gotowanej. Ta surówka to moja kompozycja oparta o stan lodówki w danym momencie... Mimo zupełnego wariactwa i przypadkowości wyszło naprawdę pysznie. :-)

Surówka z czerwonej kapusty
na 2 osoby

Składniki:
0,25 główki czerwonej kapusty
1 marchewka
0,5 jabłka
1 mała cebula
sól
pieprz
0,5 łyżki oleju rzepakowego
1 łyżka octu jabłkowego

Wykonanie:
Kapustę poszatkować (w sumie ja kroiłam cienko ostrym nożem). Marchewkę obrać i zetrzeć na tarce o grubych oczkach. Jabłko i cebulkę obrać i pokroić w kosteczkę. Warzywa wymieszać w misce. Posolić i popierzyć. W kubeczku połączyć olej i ocet. Dodać do surówki. Wymieszać. Jest lepsza gdy troszkę postoi przed podaniem.

Smacznego! :-)

czwartek, 4 listopada 2010

Barszcz ukraiński.

Mam dylemat. Muszę się zaopatrzyć w jakieś urządzenie typu mikserowatego, które pozwoli mi ubijać, mieszać, mikscować i ucierać... Nie wiem czy pójść w stronę mikserów ręcznych (ich niewątpliwą zaletą jest cena i prostota użytkowania) czy skłonić się ku blenderom/malakserom (przerażją mnie ceny, nie wiem czy warto aż inwestować). Ogólnie najczęściej robię podstawowe rzeczy, do których wystarczy użyć końcówek 'od piany' albo 'haków do ciasta' (moje własne nazewnictwo mam nadzieję, że wiecie o co mi chodzi). Nigdy sama sobie takich cudów nie kupowałam, dotychczas żerowałam na sprzecie mojej drogiej Rodzicielki. Pomóżcie i doradźcie co tak naprawdę sprawdza się w kuchni i na co warto wydać pieniądze. Chcę uniknąć posiadania pięknego sprzetu, którego możliwości nie wykorzystam nawet w połowie. Jeśli macie swoje typy chętnie się z nimi zapoznam (szczególnie z nazwami modeli i opisem ich zalet i wad). Czekam na Wasze wskazówki. Będą ona dla mnie wyjątkowo cenne! :-)


Jednak nie samym sprzętem kuchennym człowiek żyje. Pora na coś dobrego do jedzenia, mimo, że pogoda za oknem nie nastraja za dobrze. Na jesienne słoty najlepsza jest zupa. Polecam szczególnię taką, której składnikiem są buraki. Nie ma to jak trochę koloru podczas jesiennej niepogody.

Barszcz ukraiński
weź duży garnek!

Składniki:
- 3 marchewki
- 1 pietruszka
- 1 seler
- 3 listki laurowe
- 6 ziarenek ziela angielskiego
- 0,5 łyżeczki soli
- 5 skrzydełek kurczęcych
- zimna woda

- 1 kg buraków
- biała kapusta
- ziemniaki
- puszka białej fasoli
- sok z połowy cytryny
- sól
Przygotowanie:
Do dużego garnka wlać zimną wodę i wrzucić składniki na wywar (pomijając sól). Gotować przez godzinę na wolnym ogniu. W połowie gotowania posolić. Z wywaru usunąć warzywa i przyprawy. Buraki ugotować w skórkach, ostudzić i zetrzeć na tarce o grubych oczkach. Do wywaru wrzucić kapustę pokrojoną w kwadraciki, surowe ziemniaki pokrojone w kostkę oraz fasolę. Gotować 10 min. Dodać buraki. Przyprawić solą do smaku i zakwasić sokiem z cytryny. Zagotować i chwilę pogotować. Przed podaniem można, ale niekoniecznie, dodać śmietanę.

Smacznego! :-)