poniedziałek, 13 kwietnia 2009

Klops - pieczeń rzymska.


Tę potrawę do zaprezentowania na blogu wybrałam dlatego, że jest to debiut. Pierwszy raz w mojej rodzinie został przygotowany tak popularny klops. Co prawda niezbędne były pewne modyfikacje przepisu. Niestety mam uczlenie na wszystkei przyprawy typu Vegeta, więc głownym dodatkiem był koperek, cały pęczek koperku. Zdrowo, zielono i wiosennie! ;-)

Co do samego przepisu... Zostałam nim obdarowana przez mojeo kolegę z roku Wojtasa, którego szanowna mama jest osobą, która świetnie gotuje (syn odziedziczył tę cechę po mamie!). Bardzo im za to dziękuję, bo wyszła bardzo elegancka i smaczna pieczeń rzymska! :-)

Przepis podam w wersji zmienionej. Myślę, że tak będzie lepiej... Zawsze można pochwalić się inwencją twórczą. :-))

Składniki:

- 1 kg łopatki
- 2 surowe jajka
- 1 średnia cebula
- 3 bułeczki zwykłe
- 0,5 szklanki bułki tartej
- pęczek koperku
- sól, pieprz do smaku
- 2-4 jajka ugotowane na twardo (opcjonalnie)
Przygotowanie:

Mięso umyć, przekręcić przez maszynkę. Bułeczki namoczyć w wodzie, wycisnąć. Przekręcić przez maszynkę. Cebulę obrać, pokroić w kostkę. Pokroić koperek. Dodać wszystko do masy. Posolić, popieprzyć. Do masy wbić 2 surowe jajka. Wyrobić ręką na jednolitą masę. Blaszkę (ja użyłam 2 najmniejszych keksówek) wyłożyć papierem. Polać odrobiną oleju i posypać delikatnie tartą bułką. Z masy mięsnej uformować podłużny klops. Położyć na blasze. Poprawić kształt klopsa w razie potrzeby(najlepiej mokrą ręką). Posypać z wierzchu bułką tartą. Jeśli ktoś chce może w środku umieścić jajka gotowane na twardo. Należy to zrobić przed nadaniem klopsowi ostatecznej formy. Piec 1 godzinę na średnim ogniu (okolo 180'-200'C). Gdy się zrumieni wyjąć z pieca. Ostudzić w blasze potem przełożyć na talerz.

Smacznego! :-)

Kuchnia Wielkanocna 22.III. - 25.IV.2009

4 komentarze:

asiejka pisze...

pięknie wygląda:-)

Olciaky pisze...

A ja mam na niego ochotę!:D

salicylanka pisze...

Pieczeń rzymska jest pyszna. Ja co prawda muszę jeszcze bardziej ograniczyć składniki ze względu na alergię, ale i tak ją uwielbiam.

Helka pisze...

Muszę wypróbować,bo wygląda bardzo apetycznie ;)