W ramach pożegnania pragnę zaprezentować Wam od czego zaczęła się moja muffinkowa miłość. Pewnie bardzo banalnie, ale coż, takie jest to nasze życie... :-)
Jestem w zupełności pewna, że każdy z Was widział ten fragment porogramu Nigelli już tysiące razy. Ja z resztą też... Jednak nadal zajmuje specjalne miejsce w mojej pamięci. Obejrzyjcie go jeszcze raz i trzymajcie kciuki za czas gdy muffinki w mojej kuchi będą miały urlop. Mam nadzieję że od siebie odpoczniemy i gdy znowu się z nimi spotkam wyjdzie z tego tylko coś pysznego. Ahoj, udanego wypoczynku moje Drogie! :-)

Głównym wykonawcą (oczywiście czynności bezpiecznych dla dzieci) jest moja kochana Siostrzeniczka, którą zapewne widzieliście na blogu mojej starszej siostry Trus pichci. Rośnie nam tu wielki talent kulinarny a my pękamy z dumy! :-)))
Ach, prawie zapomniałam! Muffinki biorą udział w akcji W jednej kuchni z N. Lawson. Bazowałam na przepisie pochodzącym ze strony Nigelli. Możecie go znaleźć TU. :-)
CHOCOLATE CHIP MUFFINS, czyli muffinki wielce czekoladowe
Składniki:
12 sztuk
- 250 g mąki
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 0,5 łyżeczki sody oczyszczonej
- 2 łyżki kakao dobrej jakości
- 175 g cukru
- 150 g groszków czekoladowych (lub czekolady odpowiednio drobno pokrojonej)
- 1 szklanka mleka
- 90 ml oleju
- 1 duże jajko
- 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
Przygotowanie:
Rozgrzac piekarnik do 200'C. W jednej misce wymieszać ze sobą suche składniki, w drugiej mokre. Wymieszać suche z mokrymi. Wypełnic blaszkę (wyłozoną wcześniej papilotkami) ciastem. Posypać kilkoma groszkami każdą babeczkę. Piec 20-25 min.
Smacznego! :-)


