niedziela, 30 listopada 2008

Surówka marchewkowa z pomarańczami.



Jak pewnie już zauważyliście na ten weekend przypadły dwa wydarzenia kulinarno-blogowe. Wczorajszy przepis dedykowałam Weekendowi Korzennemu. Dziś, swoją surówką, chcę przyłączyć się do cytrusowego święta czyli Cytrusowej Chwilki.


Mój przepis spełnia wszystkie kryteria. Jest bardzo szybki w przygotowaniu, soczysty i mocno cytrusowy. Do tego chciałabym go polecić absolutnie wszystkim. Taka surówka jest sto razy więcej warta niż wszystkie witaminy w tablekach razem wzięte. Po prostu samo zdrowie! :-)


Pora podać przepis. :-)

Składniki (na 2 osoby):
0,5 dużej marchewki
0,5 jabłka
1 pomarańcza
szczypta soli
1 łyżka soku z cytryny
1 łyżka oleju z pestek winogron

Przygotowanie:
1. Warzywa umyć. Marchew i jabłko zetrzeć na grubej tarce, pomarańczę pokroić.
2. Dodać sól, sok, olej. Wymieszać.
3. Jesli mam chwilkę to możemy odstawić na kwadransik surówkę w chłodne miejsce by smaki się lepiej połączyły. Gotowe!

Smacznego! :-)

sobota, 29 listopada 2008

Muffinki gruszkowe z imbirem i cynamonem.



Choć temperatura za oknem z każdym dniem jest coraz niższa i niższa... Choć do Świąt jeszcze prawie cztery tygodnie... To ten kulinarny weekend pozwoli Nam na zanużenie się przyjemnym ciepełku i poczucie przedsmaku Bożego Narodzenia. Mam na myśli oczywiście Weekend Korzenny. W niejednej kuchni przecudnie pachnie przeróżnymi przyprawami. U mnie zadomowił się aromat imbiru i cynamonu...


Moją propozycją są muffinki gruszkowe z imbirem i cynamonem. Muszę przyanać, że jeszcze do wczoraj planowłam coś zupełnie innego, ale wczoraj zaproszono mnie w gości i pomyślałam, że miło będzie przynieść ze sobą jakiś deser, a poza tym dobrze wiem, że moi Gospodarze mają ochotę na spróbowanie moich muffinek. Jak miło się składa, prawda? :-) Gruszki natomiast, jak pewnie domyślacie się ze zdjęcia wyżej, wpadły mi do głowy pod wpływem lektury listopadowego numeru Kuchni. Z reszta gruszki o tej porze roku smakują najlepiej!


Przepis oryginalnie pochodzi z tej strony. Jak zwykle tropchę pozmieniałam. Oto i przepis po moich poprawkach. :-)

Składniki na 12 muffinek:
1,75 szklanki mąki
0,33 szklanki cukru
2 łyżeczki proszku do pieczenia
1 łyżeczka imbiru w proszku
0,25 łyżeczki sody
0,5 łyżeczki cynamonu
0,33 szklanki mleka
0,33 szklanki oleju roślinnego
1 łyżka stołowa miodu
1 jajko
1 srednia gruszka (obrana i pokrojna w kostkę)

Sposób przygotowania:
1. Rozgrzać piekarnik do 200'C i przygotwać formę na muffinki (wyłożyć papilotkami lub posmarować tłuszczem).
2. Przygotować gruszkę. W jednej misce połączyć suche składniki. W drugiej misce połączyć mokre składniki.
3. Połączyć suche składniki z mokrymi. Dodać gruszkę. Nie starajmy się za dobrze ich mieszać, niech ciasto będzie lekko grudkowate.
4. Wypełnić foremki do 3/4 wysokości. Jęsli ktoś lubi można posypać je cynamonem, cukrem, lub cynamonem z cukrem.
5. Piec 15-20 min w 200'C.

Smacznego! :-)

sobota, 22 listopada 2008

Śledzie pieczone (sałatka śledziowa).


W naszych kuchniach pojawia się wiele śledzi. Śledź w śmietanie, w oliwie, po żydowsku, w sosie koperkowym... Ten śledź jest jednak inny. Upodobał on sobie marchewkę, cebulę i pomidory. Oryginalnie przepis pochodzi z książki Wincenty Zawadzkiej "Kucharka Litewska", jednak moja mama go nieco zmieniła i uprościła. Tak w ogólę to muszę się przyznać, ze śledź ten jest w 100% jej autorstwa. Co więcej, nawet powyższe zdjęcie nie zostało wykonane moimi rękami (natomiast drugie i owszem!)... Podsumowując, dziś się chwalę cudzymi zasługami. Na swoją obronę mogę powiedzieć tylko tyle, że przepis jest naprawdę ciekawy. Na zdjęciu niżej nie wygląda to może zbyt apetycznie, ale chciałam pokazać jak powinnien wyglądać po upieczeniu, ponieważ w czasie pieczenia przezchodzi całkowitą metamorfozę. Warzywa z chrupiących stają sie mięciutkie i aromatyczne, śledź rozpływa się w ustach a nadmiar wody odparpwuje pozostwiając gęsty pomidorowy sos. Wielką zaletą jest także to, że wykonanie jest banalnie proste. Gorzej z pieczeniem, szczególnie jeśli ktoś ma piekarnik elektryczny (pamiętajmy żeby w nim skrócić czas pieczenia). Niemniej... naprawdę warto spróbować! :-)

Oto i przepis. :-)

Składniki:
Śledzie (my zaczynamy od 8 płatów)
Marchewka (należy wziąć taka samą miskę w jakiej przygotujemy śledzie i nakroić jej tyle by po pokrojeniu miała podobną objętość jak śledzie - jak na zdjęciu)
Cebula (jak marchewka)
olej roślinny
koncentrat pomidorowy z ziołami (może być także bez ziół)

Przygotowanie:
1. Płaty śledziowe (małosolne bez skóry) moczyć przez godzinę.
2. Przygotować 3 takie same głebokie talerze. Do jednego pokroić śledzie na paski szerokości około 1 cm. Do drugiego pokroić marchewkę w kostkę wielkości 1 cm. Do trzeciego pokroić cebulę w kostkę wielkości 1 cm.
3. Przygotować duże szkło żaroodporne oraz rozgrzać piekarnik do 170-180'C.
4. Wymieszać marchewkę z cebulą. W szkle żaroodpornym układać warstwy: marchew+cebula, śledź. Każdą warstwę skropić delikatne olejem. Warstw powinno wyjść około 4-5. Ostatnią warstwę zalać słoiczkiem koncentratu rozpuszczonego w gorącej wodzie (słoiczek koncentratu+1-1,5 szklanki wrzątku). Zalewy powinno być tyle by nie zakrywała składników pokrojnych. Pozwólmy by marechweki i śledzie nieco wystawły ponad powierzchnię zalewy.
5. Piec około 3-4 godzin.
6. Po upieczeniu odstawić w zimne miejsce (lodówka, balkon) na 12 h do stężenia. Podawać na zimno.

Smacznego. :-)

poniedziałek, 10 listopada 2008

Orzechowy tydzień i równie orzechowe ciasteczka.



Kolejne wspólne gotowanie... Już nie mogę się doczekać co znajdzie się w podsumowaniu tego tygodnia, ponieważ dla mnie samej orzechy były całkiem dużym wyzwaniem. Długo zastanawiałam się co przygotować i postanowiłam, że połączę orzechy z nowym trendem w moim gotowaniu(czyli unikaniem zwykłego cukru z torebki). Oto moja propozycja: zdrowa, pyszna i orzechowa. Zainspirował mnie przepis, który możecie znaleźć tu.



Ale oczywiście musiałam troszkę pozmieniać... Troszkę dodałam, troszkę zamieniłam, troszkę zmniejszyłam i wyszło co wyszło. Oceńcie sami.


Najwyższa pora podać zmodyfikowany moimi rączkami przepis:

Składniki(mi wyszło około 45 sztuk):
0,5 szklanki mąki tortowej
0,5 szklanki mąki razowej (u mnie pszenna)
1 szklanka płatków owsianych górskich
1 szklanka otrębów pszennych
100g rodzynek
100g orzechów włoskich drobno krojonych
2 łyżki cynamonu
0,5 łyżeczki proszku do pieczenia
0,5 łyżeczki sody
1 jajko
0,33 szklanki oleju
1 szklanka soku jabłkowego 100%
ewentualnie 2 łyżki stołowe miodu

Przygotowanie:
1. W jednej misce połączyć: mąki, płatki, otręby, proszek, sodę, cynamon, rodzynki i orzeszki.
2. Rozgrzać piekarnik do 200'C.
3. W kolejnej misce połączyć sok, jajko i olej (plus ewentualnie miód). Roztrzepać.
4. Połączyć suche skałdniki z mokrymi.
5. Przygotować dużą blachę, wyłożyć ją papierem do pieczenia (jeśli ktoś ma piekarnik, który lubić palić proponuję posmarować papier dodatkowo olejem). Formować niewielkie kuleczki i po nałożeniu je na blachę delikatnie je rozpłaszczyć (wtedy lepiej się upieką w środku).
6. Piec 20 min w 200'C.

Ah, zapomniałam! Ja zrobiłam pół na pół. To znaczy: jedna blacha bez miodu jedna z miodem. Obie pyszne, ale te z miodem są delikatniejsze i bardziej zbliżone do tradycyjnych słodzonych ciastek (idelane dla tych, którzy lubią rzeczy bardzo słodkie). Jednak najlepsze w tych ciachach jest to, że jest co pochrupać. Chrup, chrup, chrup! :)

Smacznego. :-)

niedziela, 2 listopada 2008

Gotujemy po polsku - babka ziemniaczana.

Gotujemy po polsku - 24.10. - 09.11.2008r.

Niedawno zwiedzając inne blogi kulinarne znalazłam zaproszenie do Gotowania po polsku. Idea tej akcji bardzo przypadła mi do gustu i pragnę zamieścić przepis na moja ulubioną lokalną potrawę(jestem sobie Podlasianka...), czyli babkę ziemniaczaną. W moim domu danie to jest absolutnie kultowe. :-)




Tak wygląda chwilę po wyjęciu z pieca. A jak pachnie... Mmmmmm.....
Najwyższa pora zdradzić przepis! :)

Składniki (na dwie spore babki, spokojnie można zaprosić gości, wielu gości):
2 kg ziemniaków
1/2 szklanki mąki
1/2 szklanki mleka
3 duże cebule
2 pałki kiełbasy (można część kiełbasy zastąpić boczkiemwędzonym)
2 jajka
sól do smaku
pieprz do smaku

Przygotowanie:
1. Obrać ziemniaki i zetrzeć je na tarce lub na specjalnej maszynce. Odsączyć nadmiar wody z ziemniaków. W międzyczasie na słusznej ilości oleju zeszklić cebulę pokrojoną w kosteczkę a później razem z cebulą podsmażyć wędliny pokrojone w półplasterki (kiełbasa) albo w kostkę (boczuś).
2. Do utratych ziemniaków dodać CAŁĄ zawartość patelni(troszkę przestudzić - nie wrzucać mocno gorącej). Wymieszać. Dodać mleko, jajka, mąkę, pieprz i sól. Wymieszać bardzo dokładnie. Piekarnik powinen się już grzać.
3. Przygotowac naczynia żaroodporne. Wyśmarować je tłuszczem i obsypać tartą bułką. Prezelać masę do naczyń.
4. Babkę piec godzinę w temperaturze 200-220'C (można czas wydłużyć jeśli uznacie, że jest niedopieczona, ale bez przesady).

Smacznego. :-)

sobota, 1 listopada 2008

Muffinki bez cukru.


Dziś będzie dużo, dużo zdjęć (aż 3). Od dłuższego czasu chodziły za mną myśli dotyczące muffinek, które w swoim składzie nie będą miały cukru (oczywiście takiego z torebki). Chcę aby cała słodycz pochodziła z w miarę naturalnych składników... Oto moje pierwsze przymiarki. :-)

Prawdę mówiąc, moje zainteresowanie bezcukrowymi deserami wzięło się z chęci umilenia życia tym, którzy z różnych zdrowotnych powodów nie powinni spożywać cukru w dużych ilościach. Szczególnie mam na myśli pewnego przystojnego (ro)zbooj(nika). :-)

Przepis na to co zrobiłam dziś jest narazie wstępem, wyznaczenim pewnego kierunku poszukiewań... Zaznaczam, że te muffinki naprawdę są niesłodkie, więc jeśli ktoś nie musi ograniczać cukru może spokojnie zjeść je z miodem albo posypać je sobie obficie cukrem pudrem.

Składniki(na 10 sztuk):
Suche:
1,5 szklanki mąki (połowa to mąka razowa, połowa mąka tortowa)
1 łyżeczka proszku do pieczenia
0,5 łyżeczki sody
75 g rodzynek
1 jabłko
kilka orzechów włoskich
1 łyżeczka cynamonu (następnym razem mam zamiar dodać przyprawę korzenną)
Mokre:
4 łyżki roztopionego masła
1 jajko
3 łyżki jogurtu naturalnego
0,75 szklanki soku jabłkowego 100%

Sposób przygotowania:
1. Połączyć suche składniki(z rodzynkami, bez jabłka). Odstawić.
2. Roztopić masło. Ostudzić. W oddzielnej misce wymieszać z jogurtem, sokiem i jajkiem.
3. Obrać jabłko i pokroić w kostkę. Dodać do masy. Wymieszać.
4. Piec 20 min w 200'C.

Smacznego. :-)

ps. Narazie odniosłam połowiczne zwicięstwo, ponieważ konsystencja jest dobra, ładnie rosną i pachną, ale nadal muszę pomyśleć o doprawieniu i znalezieniu naturalnych źródeł słodkości. Są inne, ale mi smakują. :)