sobota, 2 października 2010

Czas na suszenie.

Dzisiaj będzie w zasadzie bez przepisu. Za to pragnę przedstawić Wam nowego pomocnika w mojej kuchni. Oto suszarka do grzybów, owoców, warzyw... Od razu zaznaczam, że nie jest to żadna ukryta reklama. Po prostu chcę pokazać na punkcie czego mamy ostatnio totalnego świra. Oczywiście zasadniczym przeznaczeniem tego urządzenia jest suszenie grzybów. Moi rodzice nazbierali ich wyjątkowo dużo w tym roku, więc suszarka się nie nudzi. Ja jednak myślę, że grzyby to za mało, więc zarządziłam suszenie owoców. Dotychczas obróbce (ach, z człowieka zawsze wyjdzie inżynier w najmniej spodziewanym momencie) poddane zostały jabłka (głównie antonówki), gruszki i śliwki (węgierki). Efekt? Cudo. Smacznie, zdrowo... A po za tym, to kolejny sposób by w samym środku zimy choć na chwilę przywołać do siebie letnie chwile. Warto w takie cudeńko zainwestować. :-)

Suszarka jak widać to niewielkie urządzenie. Składa się z podstawy, kilku sitek, na których rozkłada się owoce czy grzyby oraz pokrywy z dmuchawą. Zasada działania jest bardzo prosta: dmuchawa pompuje ciepłe powietrze w głąb suszarki, a następnie unoszone jest ono od dna w stronę wywietrzników na górze przechodząc przez sitka, co powoduje suszenie. W zasadzie największą wadą suszarki jest to, że stosunkowo głośno pracuje i jeśli macie niewielkie mieszkanie lepiej wyłączyć ją na noc (suszenie trwa długo, nie zrobicie tego w godzinę), bo może przeszkadzać.

Poniżej widziecie ususzone podgrzybki. Będą z nich pyszne pierogi na Wigilię. Cudowne, prawda? :-)

Teraz zostało mi tylko znalezienie przepisów, w których wykorzystuje się suszone owoce, warzywa i grzyby. Może mi coś podpowiecie? A może sami suszucie i macie pomysł na jakieś warzywo lub owoc, które po ususzeniu staje się zupełnie inne i nadaje potrawom nowego smaku i charakteru? Jestem bardzo ciekawa. Proszę, podzielcie się ze mną swoimi pomysłami i przemysleniami w tym temacie.

Pozdrawiam! :-)

17 komentarzy:

Kuchareczka pisze...

fajna sprawa taka suszarka... Można w niej też robić czipsy owocowe i suszyć owoce do płatków owsianych :)

margot pisze...

o tak grzybki twoje Haniu , są piękne , to nie podlega dyskusji
Ja w swojej też suszę i grzyby(ja grzyby kupuje bo się nie znam na zbieraniu)i owoce(nawet truskawki) warzywa(pomidory tonami)

grazyna pisze...

Ja mam od dwóch lat i oprócz grzybów suszę w niej pomidory ( ostatnio na blogu), śliwki, jabłka i banany na chpisy, owoce na wigilijny kompot. Wspaniała sprawa !

majana pisze...

Moja mama też ma taką suszarkę. Suszy w niej najczęściej grzybki i jabłka na święta :)
Pozdrowienia:)

Przypraw mnie pisze...

O tak! U mnie też ususzone co trzeba. Grzyby i jabłka czyli wszystko jak należy.
Pozdrawiam
Ania

aga pisze...

taka suszarka to naprawde sie przydaje, kolejny dobry pomocnik kuchenny:)

poswix pisze...

Kuchareczko, święte słowa. :-) Muszę przymierzyć się do bananów. :-)

Margot, truskawki się da? O, super! :-) Niech no przyjdzie czerwiec...

Grażyno, pomidory! Tak, to jest myśl! :-))

Majanko, no to przybij 5. :-))

Aniu, witam w klubie Ludzi Suszących. :-) ;-)

Aga, o to to. Szkoda tylko, że zajmuje tyle miejsca w szafce... :-)

monika pisze...

O, to Ty masz fajną tę suszarkę Haniu! Moja mama ma podobną, ale silnik jest na dole, pod sitkami i czasem strach coś bardziej soczystego włożyc żeby sokiem nie zalać wiatraka ..
Ale jest to świetna sprawa, nie ma co mówić :)))

Pozdrowienia ślę :)

poswix pisze...

Moniko, ocho! :-) Dobrze, ze nam się trafiła z dmuchawą na górze. Szczególnie, że gruskzi w tym roku były naparawdę 'kapiące'. A grzyby, szkoda nawet przypominać...
Pozdrawiam Cię serdecznie! :-)

Bea pisze...

Kurcze, moze i ja jednak powinnam sie skusic?!? Coraz czesciej mysle o takiej suszarce...

Pozdrawiam! I milej niedzieli zycze :)

buruuberii pisze...

Jak spojrzec na zdjecie sloiczka z suszonymi owocami, to w mig sie zrozumie czemu oszalalas na punkcie suszarki Haniu :))) Pozdrawiam!

poswix pisze...

Beo, warto. Serio. :-) Polecam z całego serca! Pozdrawiam ciepło. :-)

Basiu, dokładnie. Słoik wyszedł wyjątkowo ładny... Aż mi będzie żal robić kompot z suszu na święta. Uściski! :-)

ewelajna pisze...

Moja mama ma taka i jest zachwycona:) Grzyby, owoce - wszystko pięknie wysuszone bez zbędnego przyklejania do drabinki piekarnikowej.
Dobrych snów:)

poswix pisze...

Ewelajno, hihi, a moja mama się wyspryciuchowała i suszyła grzyby w blaszkach na folii aluminiowej. :-) Ale teraz na szczęście jest suszarka! :-)))

Kaś pisze...

moi rodzice również sobie chwalę tą maszynę. zwykle suszą grzybki, które później dodają do bigosu, zupy czy farszu do pierogów

poswix pisze...

Kaś, no to bosko. :-) Pozdrawiam. :-)

Lideczka pisze...

Z suszonych grzybów, mozna zrobic zupe grzybowa, wylowic grzyby i takie obgotowane w ciescie usmazyc, ja sie tym zajadam co wigilie ;) dla mnie innych dan juz moze nie byc :p