poniedziałek, 7 stycznia 2013

Minihaul, czyli zakupy styczniowe. :-)

Haul - łup, zdobycz, czyli 'chwalenie się' swoimi zdobyczami, zakupami i innymi nowościami. :) Typ postu podpatrzony u koleżanek blogerek zajmujących się tematyką urodową. :) Bardzo przypadł mi do gustu. Nie ze względu na to, że lubię się chwalić, ale myślę, że mogę kogoś zainspirować do spróbowania czegoś nowego lub przypomnieć o jakimś zapomnianym smaku. Planuję opracowywać haule cyklicznie. Przecież gotowanie zaczyna się w już w sklepie! Mądre przemyślenie listy zakupów bardzo ułatwia pracę w kuchni. Prawda? :)


1. Makaron Pełne Ziarno pióra, Lubella - Auchan 2,97 zł - mój ulubiony makaron wszech czasów. Moim zdaniem ma bardzo uniwersalne zastosowanie, bo jem go zarówno z sosami 'a la bolonies', ale także z warzywami na patelnię czy jako uzupełnienie obiadu np. z grillowanym filetem z kurczaka. Jest wyjątkowo smaczny i można się nim bardzo przyjemnie najeść, bez uczucia ciężkości w żołądku. Na chwilę obecną nie testowałam makaronów pełnoziarnistych z innych marek. Ciekawi mnie bardzo ten z Biedronki. Może mieliście z nim jakieś doświadczenia? Chętnie poczytam. :-)

2. Migdały łuskane, Bakal - Auchan 2,99 - migdały są moimi najukochańszymi orzechami ever. Zawierają mnóstwo składników odżywczych, są bardzo sycące i absolutnie pyszne. Codziennie wrzucam kilka do porannej owsianki czy jogurtu z płatkami. Uwielbiam je pasjami i niedługo zdradzę Wam przepis na moje ukochane śniadanie z migdałami w roli głównej. :-)

3. Ciecierzyca, Lastello - Auchan 5,08 zł - zupełna nowość w mojej kuchni. Wcześniej miałam jedno podejście do ciecierzycy, które zakończyło się pluciem na odległość. Po prostu źle podeszłam do tematu. Tym razem planuję zrobić hummus i falafele. :) Mam nadzieje, że wyjdą smakowite. Przy okazji przepisu na hummus pokażę Wam też jak zrobić domowa pastę tahini, lecz do tego będę potrzebowała jeszcze sezamu. :) Jakie są Wasze ulubione przepisy ciecierzycowe? :)

4. Quinoa biała (komosa ryżowa), Bio Planet - Vegetarius (ul. Grochowa, B-stok) 9,80 zł - nareszcie udało mi się upolować quinoę! Wszystko dzięki Edycie z Ekoquchnia.pl, która podpowiedziała  mi gdzie mogę znaleźć quinoę.  Dzięęęki! :) Podejrzewam, że część z Was nie spotkała się jeszcze z quinoą. Ja sama dowiedziałam o niej niecały rok temu. Jest bardzobardzobardzo odżywcza. Zawiera wyjątkowo dużo wysokiej jakości białka (z pełnym zestawem aminokwasów, jak mięso!). Opowiem Wam więcej gdy przygotuję przepis z nią w roli głównej. Szczegółowe wiadomości na temat quinoa znajdziecie w filmiku poniżej:


5. Masło orzechowe 90% orzeszków, Sante - Auchan 9,08 zł - jak ja kocham masło orzechowe! Dotychczas moim ulubionym było to z Lidla. Zawiera ono 95% orzeszków, sól morską i cukier trzcinowy, ale niestety pojawia się tylko gdy w czasie tygodnia amerykańskiego. Przy następnym zrobię porządny zapas. :) Teraz testują to z Sante. Smakowo jest mniej słodkie niż to z Lidla, co jest dużym plusem. Niestety ma nieco gorszy skład, ale da się przeżyć. Na pewno mi nie zaszkodzi. :) Samo masło uwielbiam na kanapkach, ale także... gdy mam ochotę na coś słodkiego zjadam sobie łyżeczkę do herbaty masła orzechowego i od razu mi przechodzi. :) Pamiętajcie, masło jest bardzo kaloryczne (około 600-650 kcal/100 g), ale nie są to puste kalorie! Masło jest bardzo odżywcze, zawiera dużo białka (!), nienasycone kwasy tłuszczowe i błonnik. :) Jedząc masło orzechowe z umiarem możemy tylko zyskać. :)

6. Płatki owsiane górskie, Halina - Auchan 2,98 zł - jestem ich absolutną fanką!! Kocham je za 3 rzeczy: są pyszne na zimno z jogurtem naturalnym, można wyczarować z nich naprawdę gęstą owsiankę bez konieczności długiego gotowania oraz są bardzo zdrowe! Jest to obok quinoy (przepraszam, że tę rzeźnicką odmianę, ale nie wiem jak inaczej to zrobić) drugim dziś superfoods! Chyba każdy wie, że płatki owsiane jeść trzeba i już. :-)

7. Ocet balsamiczny, Acentino - Lidl 5,99 zł - totalna nowość, aż wstyd przyznać. :) Podpatrzyłam go u.. mamy. :) Pamiętajcie, ze ocet balsamiczny musi być koniecznie z Modeny. Zapytacie pewnie: do czego on w zasadzie służy...? Tak prawdę  mówiąc do wszystkiego. :) Do marynowania mięs i warzyw, jako składnik sosów czy dressingów, a także dodatek do deserów i owoców. :) Nie wiem dlaczego nie trafiłam na niego wcześniej  :) Kilka słów na temat aspektów zdrowotnych octu balsamicznego:


Uff, to już koniec. Mam nadzieję, że podoba Wam się taki rodzaj postu. Dajcie mi znać, czy macie ochotę na kolejne. :-) Przesyłam Wam dużo uśmiechu. :-)) Do przeczytania!

H.

3 komentarze:

Justyna Dubrawska pisze...

Według mnie pełnoziarnisty makaron z Biedronki smakuje tak samo jak ten Lubelli ;)
Jeśli chodzi o ciecierzycę, to polecam ugotowaną ~2h (trzeba ją namoczyć przez noc) i podsmażoną z cebulką i dużą ilością pieprzu. Choć to bardziej jako węglowodany do jakiegoś dania :)

Krysciek pisze...

Ja też próbowałem ten z Biedronki i moim zdaniem jest do niczego, bardzo łatwo go rozgotować a i nieraz nierówno się gotuje..,, albo może to ja trafiłem na felerną partię ;)

poswix pisze...

Justyno, huh, znając siebie zaryzykuję i spróbuję, choć strrasznie lubię kształt typu 'pióra'. :)) Cebulka i pieprz zapowiada się bardzo symaptycznie. :) W sumie to całkiem zdrowe węglodany.. Wizualizuję sobie ją z grillowanym filetem w kurczaka. :-))

Krzysiu, serio? To w sumie... teraz to już nie wiem. :) Co robić, jak żyć? :)