
Za rok koniecznie muszę zmierzyć się z pączkami. Mam ochotę na takie z różą, ale nie wiem czy na czas uda mi się spreparować konfiturę. Choć z marmoladą i adwokatem też są smaczne. Nie lubię tylko pączków z czekoladą i takich napełnianych bitą śmietaną. Są takie nijakie... Ale to chyba kwestia gustu. A jakie są Wasze ulubione pączki? Może mi coś podpowiecie na przyszły rok. :-)

Faworki
wychodzą dwa duże kopiaste talerze
Składniki:
- 1 łyżka świeżego masła
- 2 łyżki cukru pudru (+cukier puder do posypania)
- 4 żółtka
- 4 łyżki gęstej śmietany
- 2 łyżki koniaku
- 200 g mąki
- 100 g mąki
- oliwa do smażenia
Przygotowanie:
Masło utrzeć z cukrem pudrem. Dodać żółtka. Utrzeć. Dodać śmietanę nadal ucierając. Dodać koniak oraz stopniowo dosypywać mąkę (200 g) nadal ucierając. Zawartość miski przełożyć na blat i wgnieść w nie pozostałą mąkę (100 g). Ciasto wałkować na cieniutkie placki i wycinać z niego prostokąty o wymiarach 10cm x 3 cm. Wykrawać na środku dziurkę. Przekładać jeden koniec przez dziurkę by uzyskać porządany kształt. Smażyć w wysokim garnku na rozgrzanej oliwie z obu stron (po usmażeniu wyjmować na papierowy ręcznik by tłuszcz mógł być odsączony). Gorące faworki posypać cukrem pudrem.
Smacznego! :-)