wtorek, 3 marca 2009

Mój pierwszy razowiec na zakwasie żytnim własnej roboty.

Dzisiejszy post jest dla mnie szczególnie ważny, ponieważ dokumentuję moje pierwsze poczynania dotyczące wypieku domowego chleba... Nie myśłalam, że tak prozaiczna (ale tylko z pozoru!) czynność może przynieść tyle pozytywnych doznań. Za każdym razem gdy coś wychodziło, cieszyłam się jak dziecko. Polecam pieczenie chleba każdemu! Szczególnie osobom, w których życiu często pojawia się stres. To naprawdę koi nerwy. Koniecznie spróbójcie!


Wróćmy jednak do samego chleba. A jeśli mówimy o chlebie razowym koniecznie musimy powiedzieć o zakwasie. Ja swój wykonałam wedle wskazówek Liski, która na swoim blogu Pracownia Wypieków zamieściła instrukcję jak wykonać swój pierwszy zakwas i nie staracić przy tym głowy. Oprócz samego postu godną polecenia lekturą są komentarze. !Koniecznie! je przeczytajacie, ponieważ powinny rozwiać wszelkie wątpliwości dotyczące produkcji swojego zakwasu.

Jednak do rzeczy. Mój zakwas wykonałam z mąki żytniej razowej (typ 2000) oraz niegazowanej wody mineralnej.

Kolejność czynności (na postawie wskazówke Liski):
1. (Rano lub wieczorem - chodzi mi o moment rozpoczęcia produkcji zakwasu)
W czystym słoiku (ja miałam taki o pojemności 0,9l) mieszamy ze sobą szklankę mąki z niepełną szklanką wody mineralnej nieco podgrzanej by była ciepła. (Skorzystałam z rady z komentrzy mówiącej o tym, że jeśli korzystamy z mąki razowej możemy wziąć nieco mniej wody). Mieszaninę stawiamy przy ciepłym kaloryferze. Ja postawiłam tak, że słoik dotykał do kaloryfera.
2. Po 12 godzinach od momentu rozpoczęcia mieszamy i ostatwaimy miszaninę w miejsce gdzie panuje temeratura pokojowa.
3. Po 24 godzinach od rozpoczęcia dokarmiamy zakwas szklanką mąki i szklanką ciepłej wody.
I tę czynności powtarzamy aż otrzymamy wystaczająca ilość zakwasu. Ja dokramiałam 3 razy zanim narobiło mi się go tyle by wystarczyło do przepisu i jeszcze zostało do dalszego dokarmiania.

Pierwsza doba życia mojego zakwasu nie rokowała najlepiej... Ale już w drugiej zaczął rosnąć i bąbelkować na całego. Dajmy swoim zakwasom trochę czasu. Nie stawiajmy na nich od razu krzyzyka. :-)

Ale to jeszcze nie koniec...
Koniecznie musiałam wypróbować zawkasik. Moja pierwszą ofiarą padł przepis umieszczony przez Tatter na forum cincin. Jestem ogromna miłośniczką chlebów razowych więc nie mogłam się powstrzymać. Skorzystałam z TEGO przepisu.

Tutaj też mam jedną bardzo ważną radę dla wszytskich, którzy chcialiby upiec chleb wg przepisy Tatter. !Koniecznie! przestudiujcie cały wątek, ponieważ znajduje się tam mnóstwo cennych porad i uwag, które zamienią pieczenie chelba w wielką przyjemność.

Jak widzicie, ja, tudzień temu jeszcze kompletny laik w zakresie chlebowym, po przeczytaniu paru wypowiedzi mądrych ludzi, upiekłam chlebek, który oprócz tego, że ma wygląda jest cełkiem smaczny. Pieczenie chelba to narapwdę cudowna rozywka! (chyba się powtarzam, coo? ;-) )

Pewnie zastanawia Was dlaczego zdjęcia chleba są różne. Otóż... Pierwsze dwa zostały zrobione wczoraj wieczorem gdy wyjęłam go z pieca. A ten przekrój pod ściereczką cyknęłam podczas śniadania. Ach, co to było za śniadanie... :-)

Dla przyzwoitości zacytuję przepis, który Tatter umieściła na forum. :-)

Składniki:

- 400g zakwasu (u mnie też z mąki żytniej razowej)
- 150ml wody (u mnie neico więcej, ponieważ mój zakwas był nieco bardziej zwięzły)
- 100g mśki żytniej razowej
- 300g maki pszennej chlebowej
- 1 lyżka grubej soli
- 1/2 lyżeczki demerary
- 1 łyżeczka drożdży instant (ponieważ mam młody zakwas)
Przygotowanie:

"Wszystkie składniki mieszamy, ręcznie lub w maszynie, ciasto jest lepkie i luźne. Zostawiamy do wyrośnięcia (jeśli mieszamy w maszynie zostawiamy je w niej na caly cykl >dough< [razem z mieszaniem 1,5 godz]. Znów mieszamy, krótko, przełladamy do foremki chlebowej wysmarowanej oliwą i wysypanej otrębami lub płatkami żytnimi, smarujemy wierzch ciasta chlebowego oliwą, zakrywamy naoliwioną folią i zostawiamy do ponownego wyrośniecia (ma rosnąć powoli, kilka godzin). Uważamy żeby nie przerosło! Przed pieczeniem posypujemy makiem, otrębami, nasionami kolendry, płatkami żytnimi. Wstawiamy do zimnego piekarnika, nastawiamy temperaturę na 200C i pieczemy godzinę. Gdy piekarnik dobrze sie nagrzeje - mozna spryskać wodą (i chleb i piekarnik). Można również po godzinie dopiekać bez formy." Smacznego! :-) PS. Z całego serca pragnę podziękować Tatter i Lisce, ponieważ dzięki ich cennym wskazówkom mogłam uczynić kolejne kroki w moim kulinarnym rozwoju. Jesteście wspaniałe a Wasze blogi są prawdziwą inspiracją! Dziękuję Wam najpiękniej jak umiem. :-)

20 komentarzy:

asieja pisze...

piękny..
ja ciągle się borykam z rozpoczęciem chlebowych wypieków na zakwasie. chyba zacznę od tych drożdżowych chlebów. póki co mam za sobą upieczenie bułek. i to nie drożdżowych.
ale ten zakwas tak kusi, bo tyle pysznych wypieków można z niego wyczarowac.

fajnie, że Tobie się udało (-:

majana pisze...

Wygląda pięknie! Gratuluję! Ja jeszcze ciągle się waham i boję zakwasu.
Pozdrawiam.

poswix pisze...

Nic się nie bójcie dziewczyny! :-D Gdy skorzystacie z linków, które podałam i wszystko się uda! :-)

Dziękuję za miłe słowa.. Moje serce oblane jest najsłodszym miodem. :-)

margot pisze...

Powtórzę to co napisałam już na cin cin -chleb jest perfekcyjnie upieczony i aż się nie chce wierzyć ,ze to pierwszy raz :D
Tak Tatter to wspaniały nauczyciel

Tilianara pisze...

Piękny :) Witaj w zakwasowej rodzince :) I dla mnie na początku zakwas to było wiele wątpliwości i obaw, ale tyle radości miałam z upieczenia pierwszego chlebka, a teraz tydzień w tydzień mam tej radości coraz więcej :)

Piękny chlebuś upiekłaś :)))

poswix pisze...

Margot, przesadzasz troszkę... ale dziekuję! :-))) Jestęs naprawde bardzo kochana|! :-)

Tili, dziekuję za przyjęcie mnie do rodziny. Mam nadzieję, że nie przyniosę wstydu. :-)))

Mafilka pisze...

oj tak, tak... własny zakwas to WIELKI powód do dumy :-)
A chlebek urodziwy, gratulacje

Liska pisze...

Haniu, gratuluję Ci wypieku. Aż trudno uwierzyć, że to Twój pierwszy chleb na zakwasie! Wygląda wspaniale :)

poswix pisze...

Oj.. Dobrze widać. Zapomniałam posmarowac go oliwą... I mam całkiem suchą skórkę. Niemniej...

Dziękuję bardzo, bardzo! :-)

Olciaky pisze...

Ja równiez jestem laikiem,co do wypieku chleba.Jeszcze w życiu nie piekłam,ale może pora spróbować? ..skoro tak zachęcasz:)

poswix pisze...

Koniecznie spróbuj, nie przejmuj się niepowodzeniami, ponieważ one tylko pomagają w porowcie na dobra drogę prowadzącą do własnego pysznego chlebka.:-)

aga9999 pisze...

Gratuluję, naprawdę kawał pięknego chleba!
I jeżeli to prawda co napisałąś że to twój pierwszy raz.. to fiu fiu brak mi słów.

poswix pisze...

Dzięki, dzięki... :-)


Ale przestańcie z tym 'jeśli to prawda' czy 'nie można uwierzyć' itp... Zaczynam się czuć jakby mnie uważano za oszusta... :-\

Olalala pisze...

Wow, jaki piękny chlebek :)! Jestem pod wrażeniem :)... Też chciałabym tak zaczynać :). Na razie muszę upiec jakiś chleb bez zakwasu, żeby się oswoić. Ale kiedy to nie wiem ;)...

Zwegowani.pl pisze...

myślę, że egzamin z kulinarnego rozwoju zdany na 6 z plusem :)

aga9999 pisze...

Poswix, prosze nie gniewaj się, jestem szczerze zachwycona Twoim chlebem, do głowy mi nie przyszło że możesz to źle odebrać.. :(
Pozdrawiam
Aga

kass pisze...

Piękny chlebuś! Prawda - jakie to wspaniałe uczucie upiec pyszny chleb? Ja już nie pamiętam kiedy kupiłam chleb...od kilku lat sama piekę(to już uzależnienie), nie wyobrażam sobie jak to mogło być wcześniej i dlaczego jadłam takie niby-chleby?
Gratuluję i pozdrawiam!

aga-aa pisze...

gratuluje, mozesz być z siebie naprawdę dumna, bo ja mimo iż upiekłam już sporo chlebów na zakwasie, to ten mi nie wyszedł ;)

Bea pisze...

Gratuluje!!!
Zgadzam sie : domowy zawkas i chleb to cos wyjatkowego :)
Witaj wsrod zakwasowcow! ;)

Pozdrawiam serdecznie :)

Kachna.pl pisze...

Bardzo fajny chleb :) super Ci wyszedł...ja tez już mam swój zakwas i cieszę się domowymi wypiekami :)
Pozdrawiam