wtorek, 10 lutego 2009

Ciasteczka maślane.


Zaczynam się o siebie nieco martwić. Nie wiem czy przypadkiem nie zamieniam się w Ciasteczkowego Potwora. Dziś moją ofiarą padły ciasteczka maślane. Nigella w swoim programie, już nie pamiętam w której serii dokładnie, powiedziała, że odpręża ją zagniatanie ciasta, w którym składnikiem jest zimne masło. Muszę przyznać, że miała rację. Szczególnie przyjemny jest moment gdy z suchej mieszanki masła, cukru i mąki powstaje aksamitna masa delikatnie lepiąca się do dłoni... Palce nabierają bardzo przyjemnego maślanego aromatu... Od razu na człowieka spływa blogość. Kłopoty nie są juz takie starszne i palące.


Zanim zdecyowałam się na przepis pochodzący z najnowszego numeru Kuchni przekopałam cały zbiór książek i gazet poświęconych gotowaniu i pieczeniu... Narobiłam starsznego bałaganu, ale bylo warto. Najzabawniejsze jest to, że ten przepis był pierwszym, który zwrócił móją uwagę. Zadziwiła mnie prostota i bardzo mała ilość składników. Niżej 'cytuję' gazetę... :-)

Jednak nie umiem być w 100% odtwórcza. Przerobiłam przepis na własną modłę.

Składniki(na 25 sztuk):
- 1 szklanka mąki
- 0,5 kostki masła ekstra
- 1 łyżka cukru waniliowego
- 4 łyżki cukru
Przygotowanie:
Rozgrzać piekarnik do 180'C. Zagnieść ciasto ze wszystkich skałdników. Z wyrobionego ciasta robić kuleczki. Rozpłaszczać za pomocą widelca. Ciasteczka układać na blasze wyłożonej pergaminem. Piec 20 min.

Smacznego. :-)

10 komentarzy:

Konsti pisze...

Te ciasteczka ze zdjec blogo sie do mnie usmiechaja:) Bede Potworem i tez je zrobie:)

majana pisze...

Ciasteczka wyglądają pyszniutko! Nie ma to jak ciacha maślane! :))) Super :)

ugotujmy pisze...

ostatnio spisałam sobie przepis na takie właśnie najprostsze maślane ciasteczka.
chyba też się uzależniłam od tych wszelkich maleńkich słodkości..

Truśka pisze...

Jako nieposiadająca piekarnika mogę tylko przełykać ślinkę... I zachwycać się pięknymi zdjęciami :)

Tilianara pisze...

Bardzo apetyczne ciasteczka :)

Olciaky pisze...

Mnie także zagniatanie ciasta odpręża,a przy tym jaka radość,gdy z "niczego",nagle jest "coś" !:)
Pozdrówka serdeczne.

jaluca pisze...

właśnie zniknęło ostatnie ciasteczko=[ były pyszne=] dzięki

gosiaczek11102 pisze...

też własnie wcinam te ciasteczka ale najbardziej smakują mi polane rozpuszczoną czekoladą<3

Irena pisze...

Wypróbowałam ten przepis i powiem REWELACJA :) Ciasteczka przepyszne i też stałam się ciasteczkowym potworem :) Moja uwaga jest jedynie kierowana do osób korzystających z kuchenek gazowych- Ja musiałam wydłużyć czas pieczenie do 30 minut :)

Joanna pisze...

Ja zrobiłam podwójną porcję, ale podzieliłam na dwie części i do jednej dodałam 1 łyżkę kakao :)
cudownie smakują ^^