Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rodzynki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rodzynki. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 13 stycznia 2013

Magiczne ciasteczka owsiane!

Pora na drobne wyznanie. Odchudzam się. Tak, tak... To już kolejny raz w moim życiu. Kiedyś-kiedyś w okolicach matury ważyłam 80 kg (przy wzroście 168 cm). Potem schudłam na 1 roku studiów do 56 kg, co było lekką przesadą. Myślę, że moja idealna waga to okolice 59 kg. Teraz mam na liczniku 64 kg. :-) Jest to efekt siedzenia (każdy człowiek pracujący w biurze wie o czym mówię) oraz spożywani zbyt dużej ilości węglowodanów prostych (tak, głównie w postaci czekolady, ciasteczek i słodkich jogurcików ;-)). Dlatego pora wrócić do dobrej wagi. Ogólnie nie stosuję żądnej drakońskiej diety, nienie. Po prostu usunęłam to co jest naprawdę niedobre, czyli  słodycze, jogurciki słodzone, białe bułeczki, biały makaron, biały ryż, smażone mięcho. Staram się też jeść w miarę mało chleba. Dużo warzyw, chude mięso, makaron i ryż pełnoziarniste, kasze, dużo jajek, owoce i nie żłopać bąbelwody. ;-) Na szczęście z natury pijam głównie wodę i zieloną herbatę to nie jest źle. :-)

Kolejnym ważnym elementem jest ruch. Chwilowo nie mogę ćwiczyć jakoś intensywnej, więc dużo spaceruję! Zainstalowałam nawet sobie w komórce Endomondo i gdy spaceruję komórka do mnie mówi, co wzbudza lekkie zdziwienie na ulicach. ;-) Ale co ja poradzę, ze ciągle gubię satelitę. ;-) Fajne jest w nim to, że pokazuje mi ile spaliłam kalorii i ile km przeszłam. :-) Mój sumaryczny wynik za styczeń jak dotychczas to:  11 km i  641 kcal. Fajna motywacja by ruszyć się z domu. W szczególności, ze ja latem głównie po parku niedaleko mojego bloku. :-) 


Dlatego też muszę się troszkę ratować by nie rzucić się na jakieś ciastka czy czekoladki. Na szczęście przez przypadek na blogu pewnego miłego Pana znalazłam przepis na bajecznie proste ciasteczka, które są:

- bez cukru z torebki
- bez tłuszczu
- bez mąki pszennej
- bezglutenowe
- bezjajeczne
- pełne błonnika
- półsłodkie, ale bardzo smaczne
- szybko sycą i uwalniają od głodu 'słodyczowego'

Czy już macie na nie ochotę? :-) Ja tak, i to starraszną! :-) Poniżej kilka ciasteczek na chwilę po upieczeniu, bardzo apetyczne, prawda? :-)


Robiłam je już 2 razy, więc pozwoliłam sobie na podrasowanie proporcji. Dlatego podaję nieco inaczej niż w oryginale. Następnym razem chcę dodać cynamon lub kakao naturalne. Ciekawe co wyjdzie. Zachęcam wszystkich do eksperymentów. Rodzynki można też zastąpić żurawiną, morelami czy daktylami. :-)

Dietetyczne ciasteczka owsiane
na 30-40 sztuk

Składniki:

2 bardzo dojrzałe banany
1,5 szklanki płatków owsianych (najlepiej drobnych np. górskie z Kupca lub z Haliny)
0,5 szklanki rodzynek

Wykonanie:

Rozgrzewamy piekarnik do 180'C. Banany obieramy i rozruszamy widelcem na jednolitą masę, Wsypujemy płatki i rodzynki. Dokładnie mieszamy. Odstawiamy na 10 minut. Z masy formujemy w dłoniach ciasteczka mocno je ściskając by były zwarte. Układamy na blasze wyłożonej papierem. Pieczemy 15 min. 

Pyszne na świeżo, lecz drugiego dnia są nieco bardziej wilgotne. :-) Przechowuj je w szczelnym pojemniku, puszcze lub pudełku.

Smacznego! :-)

piątek, 9 września 2011

Cynamonowe ciasto jabłkowe (z rodzynkami i orzechami).

Czy to już? Czyżby przyszła jesień? Królowa wszystkich pór roku? Już prawie, prawie... Nie mogę się doczekać, bo ją uwielbiam. Uwielbiam za...

Najpiękniejsze kolory na świecie.
LIŚCIE i kasztany.
Chłodne wieczory i rześkie poranki.
Botki (na obcasie i płaskie).
Kolorowe rajstopy, które zaczynają pasować do wszystkiego.
Gruszki, jabłka, paprykę i dynię. Smakują wtedy nieziemsko.
Szaliki, apaszki i chusty.
Wieczory z książką.
Miękkość koca i ciepło skarpetek.
Wschody słońca na tyle późno by móc się nimi cieszyć przy śniadaniu (chodzę na 7.30 do pracy ;]).
Magiczne moce wstępujące w herbatę. :)

A Wy... lubicie jesień? :-)


Nie ma jesieni bez czegoś słodkiego i pysznego. Jestem pewna, że dzięki temu przepisowi nie raz uda sie Wam wyrwać z objęć jesiennej melancholii. U nas działa bez zarzutu. :-)))


Absolutny hit nad hitem. Sama sobie się dziwię, że wcześniej nie wspomniałam o tym cieście. Jest absolutnie wspaniałe. Polecam z głębi serca. :-)


Cynamonowe ciasto jabłkowe z rodzynkami i orzechami
czysty smak jesieni
na prodiż okrągły lub 2 mniejsze keksówki

Składniki:

4 jabłka antonówki
1 szklanka cukru
1 szklanka mąki
2 duże jajka "1" lub "0"
0,5 szklanki oleju rzepakowego
1 łyżka cynamonu
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżeczka sody
0,5 szklanki rodzynek sułtanek
0,5 szklanki pokrojonych na kawałeczki orzechów włoskich

Przygotowanie:

Rozgrzać piekarnik do temperatury 190'C. Jabłka obrać i pokroić w kostkę. Wrzucić do dużej miski. Do miski dodać cukier, olej i jajka. Wymieszać. Dodać cynamon. Wymieszać. Dodać mąkę, proszek, sodę. Wymieszać. Dodać bakalie. Wymieszać. Przełożyć do blaszki wyłożonej papierem/prodiża wysmarowanego tłuszczem. Piec 50 min.

Smacznego! :)

niedziela, 22 maja 2011

Manna z rodzynkami i słonecznikiem.

Mam nowe postanowienie żywieniowe... Będę namaczać. :) Chodzi mi o nasiona i orzechy. Poczytać o tym możecie tu i tu. Ja opowiem Wam wszystko w telegraficzym skrócie.

Pewnie pytacie... po co? Już mówię. W naturalnym środowisku nasiona i orzechy mają pod dostatkiem wody. Człowiek by móc je przechowywać stara się o zapewnienie im jak najsuchszych warunków. Nienamoczone orzechy i nasiona mają w sobie inhibitory enzymów, dzięki którym nie dojdzie do przedwczesnego kiełkowania. Ale co z tego? Onacza to, że nasionko jest w stanie uśpienia. Broni się przed światem zewnętrznym i nie jest w stanie oddać nam swoich cennych składników w pełni. Gdy nasionko dostanie zastrzyk wody zaczyna 'myśleć', że będzie nie długo roślinką i dzięki temu o wiele łatwiej będzie nam przyswoić wszystkie dobra, które w sobie kryje.

Jak namaczać? To proste. Najpierw myjemy nasiona czy orzechy pod bieżącą wodą. Następnie zalewamy wodą (ja używam filtrownej z kranu). Dwa razy więcej wody niż nasionek. Czas namaczania zależy od tego co namaczamy. Tabelka w linku wyżej. Pamiętajcie, woda, która zostaje po namaczaniu jest zbyt wartościowa by wylewać ją do zlewu. Poczęstujcie nią kwiatki w doniczce.

Podsumowując. Dzięki namaczaniu orzechy i nasiona stają o wiele bardziej odżywcze i łatwiej strawne. O wiele łatwiej jest nam je rozgnieść czy zmielić. Zyskują nowy smak. :)

Jednak nie martwcie się, suche orzechy/nasiona nie są trujące. Nie padniecie trupem po ich spożyciu. Jednak dzięki namaczaniu będą one stanowić o wiele bardziej wartościowy posiłek/dodatek do potraw.

Widzicie? Nasiona słonecznika po namoczeniu nawet mają inny kolor. Woda jednak czyni cuda. :)


Dziś trochę dietetycznie. Zwykła manna z rodzynkami i słonecznikiem (namaczaym). Zwykła, prosta... ale pyszna! :)

Manna z rodzynkami i słonecznikiem
na gęsto, na 1 osobę

Składniki:

-1 szklanka mleka
-2 łyżki kaszy manny
-szczypta soli
-troszkę cukru
-rodzynki
-słonecznik namaczany
Przygotowanie:
Mleko zagotować. Do gotującego się mleka wrzucić kaszę, sól, cukier. Gotować 3 min mieszając. Przełożyć do miseczki. Posypać słonecznikim i rodzynkami.

Smacznego!